Nagranie, które trafiło do sieci, szybko stało się hitem. Kiedy się je obejrzy, natychmiast wiadomo, skąd takie zainteresowanie internautów. Chyba jednak Szwedkom, które urządziły happening, nie o taką popularność chodziło. No cóż, udawanie koni to raczej nie jest najmądrzejszy pomysł na walkę z patriarchatem…

Kilkadziesiąt feministek zebrało się w środku miasta, gdzie urządziły happening – biegały udając konie. Cel akcji? Oczywiście walka z patriarchatem. 

Trasa „galopu” feministek miała siedem kilometrów i przebiegała obok pomników, które przedstawiają mężczyzn na koniach. Dla uczestniczek happeningu to rzecz jasna symbol ucisku i marginalizowania kobiet. No więc postanowiły poudawać konie. Osiągnęły przekomiczny efekt…