Dziś podczas 42. posiedzenia Sejmu VIII kadencji minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński odniósł się do kontrowersji wokół festiwalu w Opolu: - Komuś zależało na tym, aby zrobić z tego kolejny front walki politycznej, awantury w Polsce i wciągnąć w to rzeczywistość, która z polityką nie ma nic wspólnego - mówił wicepremier. 

"Eskalacja negatywnych emocji towarzyszących czy to zmianom personalnym w instytucjach państwowych takich jak Stary Teatr w Krakowie, czy chociażby w kontekście festiwalu w Opolu, po prostu utrudnia szukanie porozumienia i jest nieszcząca dla demokracji" - mówił we wtorek minister Piotr Gliński w rozmowie z Niezalezna.pl.

Dziś wicepremier odniósł się do kontrowersji wokół opolskiej imprezy podczas posiedzenia Sejmu:

Ten problem został spowodowany decyzją prezydenta Opola. Prezydent nie wpuścił ekip produkcyjnych, a następnie zerwał porozumienie z TVP. Festiwal był przygotowywany jak zawsze przez TVP, program, także artyści deklarowali udział. Komuś zależało na tym, aby zrobić z tego kolejny front walki politycznej, awantury w Polsce i wciągnąć w to rzeczywistość, która z polityką nie ma nic wspólnego. Polską piosenkę, artystów, środowiska, które w polityce się nie angażują

- powiedział Piotr Gliński z mównicy sejmowej.

To niepotrzebne, opinia publiczna widzi i obserwuje, wie, kto jest za to odpowiedzialny

- zauważył wicepremier, apelując po raz kolejny o uspokojenie emocji.

CZYTAJ WIĘCEJ:  Minister Gliński dla Niezalezna.pl: Negatywne emocje nie sprzyjają budowaniu demokracji