W Manchesterze zamordowano ponad 20 osób - chyba nikt nie ma wątpliwości, kto stoi za tą bestialską zbrodnią. Okoliczności tragedii komentują również polscy politycy. To co zrobiła znana poseł Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska musi być ostro ocenione. Szczyt bezczelności.

Brytyjska policja poinformowała dzisiaj  rano, że do 22 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zamachu terrorystycznego, do którego doszło w poniedziałek wieczorem przed halą widowiskową w Manchesterze, po koncercie amerykańskiej gwiazdy pop Ariany Grande. Według dotychczasowych danych 59 osób zostało hospitalizowanych. Brytyjska policja podała, że zamachowiec zginął w wybuchu.

- Nie możemy się do tego przyzwyczajać, ale na pewno nie możemy okazywać strachu, nie możemy się zamykać w domu, na pewno nie możemy zmieniać naszych przyzwyczajeń, bo przecież o to chodzi zamachowcom, żebyśmy zaczęli się bać. Musimy żyć i nie pozwalać zmieniać naszego życia - stwierdziła na antenie RMF FM Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jej zdaniem, taka sytuacja może się zdarzyć wszędzie.

- W każdej chwili, bo przecież o to chodzi, żebyśmy się bali, żebyśmy się czuli niepewnie, żebyśmy patrzyli z podejrzeniem na osobę, która siedzi przy nas w autobusie, siedzi w teatrze, na lotnisku - no obrzydliwe - dodała Kidawa-Błońska.


Zapytana o to, co mogą zrobić politycy, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polakom Kidawa-Błońska odparła, że "cała Europa musi stwarzać systemy bezpieczeństwa i wszyscy musimy się starać, żeby to bezpieczeństwo, te standardy były zapewnione".



I kluczowy fragment rozmowy z posłanką PO.

- Ja czuję się bezpieczna w Polsce, ja też się czuję bezpieczna w Europie, jeżdżę i nie boję się, chociaż, jeżeli pojawia się taki zamach, zdaję sobie sprawę, że nigdy nie wiemy, co nas w życiu spotka"- podkreśliła wicemarszałek Sejmu.


Pytana o stanowisko PO w sprawie relokacji uchodźców Kidawa-Błońska powiedziała, że "Platforma jest za tym, żeby zrealizować te zobowiązania i to do czego zobowiązał się rząd polski, kiedy premierem była pani Ewa Kopacz, która wprowadziła mechanizmy zabezpieczające interesy naszego kraju".

Dodała, że w sytuacji kiedy premier Kopacz podejmowała to zobowiązanie, Polska była w stanie bezpiecznie przyjąć do 7 tys. uchodźców pod warunkiem - jak mówiła - że "są to osoby sprawdzone, że wiemy, skąd pochodzą, że rzeczywiście uciekają spod działań wojennych, że wymagają wsparcia".

Gdyby polityka PO została wprowadzona w życie, dzisiaj nikt nie czułby się bezpieczny w Polsce!