Ponad 20 tysięcy ludzi, wobec organizatorów wiecu, protestowało dziś w Moskwie przeciw zainicjowanemu przez władze miasta programowi wyburzania domów z lat 50. i 60. i przesiedlania lokatorów.
 
Niedzielna demonstracja odbyła się za zgodą władz. „Ręce precz od naszej własności!”, „Nie burzcie naszych domów”, „Moskwa przeciwko renowacji”, „Własność prywatna jest nietykalna” - głosiły plakaty przyniesione przez protestujących z różnych dzielnic moskiewskiej aglomeracji. Ludzie żądali dymisji mera Moskwy Siergieja Sobianina; skandowali: „Ręce precz od Moskwy!”, „Nie wierzymy!”. Wielu uczestników wiecu demonstrowało pod flagami swoich dzielnic.
 
W lutym br. mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował o zburzeniu pięciokondygnacyjnych domów z lat 50. i 60. Argumentowano, że chodzi o bloki mieszkalne, budowane w połowie zeszłego stulecia jak najtańszym kosztem - powstawały one wówczas jako tymczasowe, mające jak najszybciej zaspokoić potrzeby mieszkalne Moskwy. Początkowo w ramach inicjowanego przez Sobianina tzw. programu renowacji planowana była likwidacja około 8 tys. domów mieszkalnych i przeniesienie do nowych domów ponad półtora miliona lokatorów. Później liczbę domów objętych programem zmniejszono do 4,5 tys.
 
Program budzi wśród mieszkańców Moskwy wiele obaw dotyczących gwarancji otrzymania rzeczywiście równoważnego nowego lokum. Wielu lokatorów opowiada się za zmodernizowaniem ich bloków zamiast wyburzania. W ostatnich miesiącach media, które analizowały wykazy domów przeznaczonych do likwidacji odkryły wśród nich budynki będące w dobrym stanie i pochodzące z innych okresów niż lata 50. i 60. Kontrowersje budzą również plany wznoszenia w ramach programu nowej wielokondygnacyjnej zabudowy.