Platforma Obywatelska postanowiła sobie zrobić narzędzie walki z przetargu na śmigłowce typu Caracal, które miały być wyposażeniem polskiej armii. O kontrakt zabiegał rząd PO-PSL, a głównym jego zwolennikiem był ówczesny szef MON‑u Tomasz Siemoniak.

To właśnie rząd Ewy Kopacz za kwotę 13,3 mld zł wynegocjował zakup 50 sztuk caracali. Śmigłowców przestarzałych, nieprzydatnych dla nowoczesnego wojska. Dobrze się zatem stało, że obecne Ministerstwo Obrony Narodowej zrezygnowało z tej transakcji. Wczoraj PO postanowiła zaatakować po raz kolejny serialem pt. caracale, chcąc tym samym przykryć własną nieudolność. I to nie tylko w sprawie zakupu śmigłowców, ale także na innych frontach. A przede wszystkim w sprawie uchodźców. Gdy Grzegorz Schetyna był szefem MSZ-etu, rząd PO-PSL zgodził się na rozmieszczenie w Polsce 7 tys. uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Teraz szef PO mówi coś zupełnie innego. Gdy przypomniano mu poprzednią deklarację, Schetyna nie był w stanie wytłumaczyć zmiany swego stanowiska. Teraz PO rozpaczliwie próbuje się ratować, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie tak jak z Marszem Wolności, który wbrew zapowiedziom okazał się totalną kompromitacją.