Eryk Mistewicz poinformował na Twitterze o skandalicznej decyzji francuskich dystrybutorów. Otóż wszystkie tamtejsze sieci odmówiły pokazania w swoich kinach głośnego filmu „Azyl”. Jest to historia bohaterskiego małżeństwa Jana i Antoniny Żabińskich, którzy na terenie warszawskiego zoo podczas II wojny światowej ukryli setki Żydów.

Wszystkie sieci dystrybucji we Francji odmówiły wprowadzenia do swoich kin filmu „Azyl” o Polakach ratujących Żydów. Stereotypy wciąż rządzą” – poinformował Eryk Mistewicz.

Czyżby Francuzi przestraszyli się, że przy okazji filmu odkurzona zostanie pamięć o tym, w jak haniebny sposób podczas okupacji zachowywali się wobec Żydów? Aleksandra Jakubiak na stronie „Tygodnika Solidarność” – odnosząc się do informacji Mistewicza – przypomniała m.in., że w czasie II wojny światowej kolaborujący z III Rzeszą rząd Vichy wydawał Żydów, których następnie mordowano w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Podkreśliła też, że „ponad czterdziestomilionowa wtedy Francja posiadała 320-tysięczną populację Żydów, wliczając w to uciekinierów z Belgii, natomiast o pięć milionów mniej liczna Polska zamieszkana była przez diasporę liczącą u progu wojny 3,5 mln osób”.

Zaznaczyła również, iż „od dłuższego czasu nasila się emigracja francuskich Żydów, głównie do Izraela, i nawet francuski rząd przyznaje, że kraj ten ma problem z rasizmem i antysemityzmem”.

Bohaterami hollywoodzkiego filmu „Azyl” jest polskie małżeństwo Jana i Antoniny Żabińskich, trzymających pieczę nad warszawskim ZOO. Po wybuchu II wojny światowej para coraz bardziej zaczyna angażować się w pomoc prześladowanym przez Niemców Żydom i udostępnia im bezpieczną część swojej willi. Kluczową rolę w całej historii odgrywa fortepian, do którego Antonina zasiada, gdy chce ostrzec swoich podopiecznych lub zakomunikować im, że niebezpieczeństwo minęło i mogą opuścić kryjówkę. Całość składa się na nie tylko piękną, ale i prawdziwą historię, która sugeruje, że postawa Żabińskich była raczej wśród Polaków regułą niż odstępstwem od normy. Losy polskiego małżeństwa opisane w książce pt. „Zookeeper’s Wife” Diane Ackerman, na której został oparty film to jedna z tych historii, o którą prędzej czy później kino musiało się upomnieć.