Pod patronatem Instytutu Pamięci Narodowej obyły się w Rudniku nad Sanem uroczystości upamiętniające 70. rocznicę powstania nielegalnej organizacji młodzieżowej „Orlęta”. Siłę dawała im wiara i wzory czerpane z historii – czynu orląt lwowskich. Lwowskie Orlęta były inspiracją nie tylko dla młodzieży Rudnika, ale także innych miast od Świnoujścia po Gdynię, Płock, Toruń, Łódź, Koło, Inowrocław, Częstochowę – mówił prezes IPN, Jarosław Szarek.

„Orlęta”, założone wiosną 1947 roku w Rudniku nad Sanem, były jedną z większych antykomunistycznych organizacji młodzieżowych. W latach 1944–1956, istniały w całej Polsce 972 takie inicjatywy, skupiające około 11 tysięcy młodych ludzi, uczniów, harcerzy, studentów tworzących tzw. II konspirację.

Rudnickie „Orlęta” powstały z inicjatywy pięciu uczniów miejscowego gimnazjum na czele ze Stanisławem Mandeckim (ur. 1929), Lesławem Popowiczem (ur. 1930), Władysławem Konefałem (ur. 1930), Kazimierzem Dechnikiem (ur. 1929), Henrykiem Igrasem (ur. 1930), później agentem UB, którzy odbyli wspólną pielgrzymkę na Jasną Górę, po czym, jak pisali w swym piśmie „Pobudka”: 

Dnia 6 maja 1947 roku powstała nasza organizacja »Orląt«, która ma na celu walczyć o niepodległość Polski Chrystusowej, która stoi na straży moralności i przeszkadza rozprzestrzenianiu się komunizmowi.


W swych szeregach skupili ponad stu członków – uczniów szkół średnich i starszą młodzież, w wieku 16–25 lat, w 18 placówkach terenowych na terenie województw rzeszowskiego i lubelskiego, w powiatach: Nisko, Stalowa Wola, Biłgoraj, Łańcut, Rzeszów i Brzozów. W swym statucie napisali, że głównymi celami Orląt było „podtrzymywanie na duchu młodzieży podczas okupacji bolszewickiej oraz walka o Niepodległą i Chrystusową Polskę”. Organizacja została rozbita przez Urząd Bezpieczeństwa jesienią 1949 roku.
Stanisław Mandecki
Przez okrutne śledztwo i komunistyczne procesy przeszło jej kilkudziesięciu członków. Prokurator zażądał dla Stanisława Mandeckiego kary śmierci, dla Popowicza piętnastu lat więzienia, dla Konefała – dwunastu, a Dechnika – dziesięciu. Wyrok został ogłoszony 21 września 1950 roku. Mandecki został skazany na piętnaście lat więzienia, Popowicz na dwanaście, Dechnik na osiem, a Konefał na siedem lat pozbawienia wolności i utratę praw publicznych odpowiednio od pięciu do trzech lat. Wszystkich pozbawiono całego mienia. Konefał i Dechnik zostali zwolnieni w 1954 roku, a Popowicz i Mandecki dopiero na początku 1957 roku.

Wiosną 1947 roku w czasie rządów komunistycznego terroru, po sfałszowanych wyborach, po rozbiciu największych oddziałów zbrojnych podziemia niepodległościowego nie poddali się, nie wdziali czerwonych krawatów, tylko śladem swych przodków, gdy Polska znajdowała się w najtrudniejszej opresji, udali się na Jasną Górę, gdzie złożyli przysięgę i powołali „Orlęta”, nawiązując do bohaterskiego wystąpienia polskiej młodzieży w listopadzie 1918 roku we Lwowie. Dlaczego tak mało uczymy dzisiaj w polskiej szkole o tych blisko 1000 organizacji niepodległościowych z lat 1944–1956? Dlaczego tak mało lekcji o tej niepodległościowej, antykomunistycznej dywizji polskich nastolatków?Dzisiaj ich rówieśnicy mogą przecież wiele się od nich nauczyć o pokoleniu wiernemu, tak jak rudnickie „Orlęta”, harcerskiemu hasłu „Ojczyzna – Nauka – Cnota”.

– mówił podczas uroczystości dr Jarosław Szarek.

Uroczystości zorganizowało Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Rudnickie Orlęta”, kultywujące pamięć o bohaterskiej młodzieży, która starała się przeciwstawiać sowietyzacji powojennej Polski. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

Spisany w więzieniu testament rudnickich „Orląt” – „Ostatnie słowo prawdy” z 1949 roku:

POLSKO!

U stуp Twych kładziemy poprzez zimne kraty
Szczęście i Wolność – niby wonne kwiaty.

Nie rozpaczamy, że rzucono nas w lochy więzienne i pozbawiono nas młodych wszelkich praw do życia. Wyrwano nas rodzinom, skatowano i obrzucono potokiem kłamstw i oszczerstw. Jednak nie zatarto w nas wiary i patriotyzmu.

Wierzymy mocno, że podjęta przez nas walka jest słuszna i rozszerzać się będzie aż do zwycięstwa. Walczyliśmy z honorem i bezinteresownie, poświęcając wszystko dla dobra Ojczyzny i Wiary. Zrozumieliśmy, że na nas młodych spoczęły oczy przyszłej Polski. Obok nas walczyli i inni. Wszystkich nas łączyły wspólne cele i wspólne cierpienia.

Dzisiaj, gdy przemoc położyła skrwawiony miecz na nas i dławi wszelkie przejawy patriotyzmu, obiecując nam zgubę, nie zastrasza to nas. W każdej chwili zginiemy z poczuciem spełnionego obowiązku. Wierzymy święcie, że wzniecony przez nas ogień rozpali ducha żywotności narodowej.

Nie zamilkną nasze hasła. Nie zaginie myśl walki za świętą sprawę, na której ostrzu składamy swe młode życia. Sprawa dla dobra całego narodu była nam droższa od życia i chociaż wielu z nas nie dożyje chwili wolności, to jednak chwila ta nadejdzie, doczeka się jej Naród Polski. Dziś poprzez kraty więzienne, pozdrawiamy naszych braci i cierpiącą Ojczyznę i przesyłamy wam wszystkim wyrazy otuchy i wiary w świetlaną przyszłość. Niechaj nie płyną łzy Matek za nami. Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że los nam pozwolił walczyć i cierpieć w obronie własnego Domu i Ojczyzny.

Niech żyje Wolna i Niepodległa Polska
Niech żyje żywotność Narodu Polskiego
Niech żyją młodzi bojownicy o Wolność.