Wśród ponad miliona uchodźców, którzy od 2015 roku przyjechali do Niemiec, mogło znajdować się kilka tysięcy afgańskich talibów – podał dziś niemiecki tygodnik „Der Spiegel". Prokuratura Federalna prowadzi śledztwo przeciwko ponad 70 podejrzanym. Jednak nie wszyscy talibowie zostaną deportowani. Umarzane będą sprawy osób, które „tylko” należały do ugrupowania islamskiego. Postępowania będą prowadzone jedynie w przypadkach talibów, którzy przyznają się do poważniejszych przestępstw, np. do morderstwa.

Sześciu podejrzanych znajduje się w areszcie śledczym, ponieważ mają „krew na rękach" - czytamy w „Spieglu".

Z danych przekazanych przez Federalny Urząd Migracji i Uchodźców wynika, że kilka tysięcy migrantów z Afganistanu przyznało się do przynależności do talibów, uznawanych w Niemczech za organizację terrorystyczną.

Niemieckie władze nie wykluczają, że rzekomi talibowie uważają, iż przyznając się do walki po stronie talibów zwiększą swoje szanse na otrzymanie azylu.
„Der Spiegel" zwraca uwagę, że równie często imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu deklarują udział w innych organizacjach terrorystycznych – Boko Haram w Nigerii i milicji al-Szabab w Somalii.

Uważam, że wiele deklaracji składanych przez Afgańczyków podyktowanych jest chęcią otrzymania prawa pobytu

– powiedział "Spieglowi" jeden ze śledczych. Blisko połowa wniosków o azyl składanych przez obywateli Afganistanu jest odrzucana, a niektórzy z nich są deportowani do kraju pochodzenia.

W latach 2015 i 2016 wniosek o azyl w Niemczech złożyło blisko 160 tys. Afgańczyków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby byli wśród nich także byli talibowie – twierdzą eksperci.

Śledczy zwracają uwagę, że przesłuchiwani domniemani talibowie nie wykazują żadnej świadomości naruszenia prawa.

Wiele razy miałem wrażenie, że przesłuchiwany chciał po prostu wszystko z siebie wyrzucić

– mówi jeden ze śledczych.

W najbliższych latach Prokuratura Federalna będzie musiała zbadać kilka tysięcy spraw. Prokuratorzy obawiają się, że przekracza to możliwości tej instytucji.
 
By uprościć postępowanie, prokuratura zamierza umarzać sprawy osób, które przyznały się jedynie do udziału w ruchu talibów. Postępowania mają być kontynuowane tylko wtedy, gdy podejrzani przyznają się do poważniejszych przestępstw, w tym do morderstwa.