W wielu miastach przed sądami odbywały się dziś demonstracje Komitetu Obrony Demokracji. A właściwie mało zauważalne pikiety. Frekwencja rzekomych obrońców demokracji od dawna jest była imponująca, ale tym razem było bardzo źle, wręcz żałośnie. To chyba koniec tej farsy.

W Warszawie sądów broniła (szkoda, że nie ofiar wymiaru sprawiedliwości) garstka protestujących - 17 osób. Także w Białymstoku w pikiecie zorganizowanej "w obronie niezależności sędziów" wzięło udział niespełna 30 osób.




W Świnoujściu w kółko spacerowała niezbyt imponująca gromadka KODziarzy. Nie pomogło - nie udało się stworzyć wrażenia "tłumu".


Liczba protestujących przed sądem w Lublinie nie powala.



W Olsztynie frekwencja KOD była chyba najmniejsza z wszystkich dużych miast w Polsce. Członków KODu w tym mieście można było policzyć na palcach jednej ręki.