Dwa niemieckie statki, znajdujące się na Morzu Śródziemnym, nadały sygnał SOS. Na ich pokładzie są setki uchodźców. Jednostki „Iuventa” i „Sea Eye” są przeciążone. Brały udział w zakrojonej na szeroką skalę akcji ratowania uchodźców, którzy na pontonach i drewnianych łódkach wypłynęli z wybrzeża Libii w stronę Europy.

Jak pisaliśmy wczoraj, w ciągu ostatniego tygodnia w centralnym regionie Morza Śródziemnego uratowano już około 5600 migrantów.

Przeciążone statki „Iuventa” i „Sea Eye” są pozbawione możliwości manewrowania. Na ich pokładzie jest w sumie około 600 uchodźców.

Nigdy nie musieliśmy poradzić sobie z tak dużą liczbą osób w tym samym czasie

– stwierdziła Pauline Schmidt, rzecznik organizacji „Jugend Rettet” z Berlina. To do tej organizacji należy statek „Iuventa”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Takiej sytuacji jeszcze nie było! To prawdziwy „szturm” imigrantów



Sytuacja jest dramatyczna. Jak poinformowała Schmidt, w pobliżu statków na pontonach znajduje się kolejne 400 osób. Nie mają kamizelek ratunkowych.

Ponieważ pogoda się pogorszyła, załogi nie były w stanie zapewnić bezpieczeństwa pasażerów. Wysłano więc sygnał „Mayday”

- wyjaśniła Pauline Schmidt.

Po odebraniu sygnały SMS z włoskiej wyspy Lampedusa na pomoc ruszyły statki ratownicze. Po drodze musiały jednak podjąć tylu uchodźców, że były zmuszone zawrócić do portu.

W sobotę i w niedzielę uratowano w sumie około 6500 imigrantów płynących do Włoch. To bilans 35 operacji przeprowadzonych przez włoską Straż Przybrzeżną. Jak podano, na łodziach i pontonach znaleziono osiem ciał.

W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2017 roku do Włoch dotarło już około 27 tys. osób. W tym samym okresie ubiegłego roku było to 18 tys. imigrantów. W całym 2016 roku nielegalnie z Afryki do Włoch dostało się ponad 180 tys. uchodźców.