Bułgarski rząd zaaprobował w środę coroczny raport o stanie obrony i sił zbrojnych kraju. Dokument potwierdza słabość armii oraz konieczność jej unowocześnienia i dofinansowania.

Z powodu systematycznego niedofinansowania, rosnącego niedoboru kadr oraz przestarzałego uzbrojenia i techniki bojowej można stwierdzić, że bułgarskie siły zbrojne są w stanie tylko częściowo spełniać zadania w misjach, wynikających z konstytucyjnych zobowiązań gwarantowania suwerenności, niezależności i terytorialnej integralności kraju w ramach zbiorowej obrony NATO i Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony UE - głosi dokument.

W raporcie stwierdza się, że niedobór kadr pogłębia się i wynosi obecnie około 20 proc. Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu wicepremier i minister obrony Stefan Janew stwierdził, że w rzeczywistości sytuacja jest jeszcze gorsza, gdyż odsetek ten sięga faktycznie 25-30 proc. W tym roku ogłoszono konkurs na 600 miejsc dla zawodowych żołnierzy, lecz kandydatów było znacznie mniej. Przyczyną są niskie zarobki. Początkowa płaca wynosi 609 lewów (304 euro). Na rok 2017 nie przewiduje się wzrostu tych wynagrodzeń.

W bieżącym roku resort obrony zamierza sfinansować zakup myśliwców dla zastąpienia rosyjskich samolotów MiG-29, dwóch wielozadaniowych okrętów dla marynarki wojennej oraz bojowych wozów piechoty. Łącznie ma się na to przeznaczyć 3 mld lewów (1,5 mld euro).

Zgodnie z wytycznymi NATO bułgarski resort obrony deklaruje gotowość stopniowego zwiększania swego budżetu z obecnych 1,3 proc. produktu krajowego brutto do 2 proc. w roku 2020.