Od kilku miesięcy systematycznie nasila się atak nie tylko na prawicowy rząd, ale przede wszystkim na wartości i środowiska konserwatywne. Sytuacja do złudzenia przypomina to, co działo się 10 lat temu, gdy prof. Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, a później w wyborach parlamentarnych zwycięstwo odniosło Prawo i Sprawiedliwość.

Kumulacja nienawiści nastąpiła po opublikowaniu przez prezydenta „Raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych”. W mediach pojawiały się nieprawdziwe oskarżenia, lżono prezydenta i rząd. „Giertych do wora, wór do jeziora” – ten rzekomo uczniowski żart skierowany pod adresem ówczesnego ministra edukacji był z lubością cytowany przez lewicowych publicystów. Dzisiaj walka toczy się o odsunięcie obecnego rządu od władzy – WSI korzystają z wszelkich dostępnych metod i aktywów. Można to streścić tak: nie udała się operacja „Komitet Obrony Demokracji” – uaktywnią się Obywatele RP. Wprawdzie raport z weryfikacji WSI został już upubliczniony, ale trzeba za wszelką cenę nie dopuścić do opublikowania aneksu. Warto o tym wszystkim pamiętać, obserwując to, co właśnie się dzieje w mediach, a także na ulicach.