Ponad 150 żołnierzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa przeszło intensywne szkolenie w Bieszczadach. Podczas dwutygodniowego pobytu w okolicach Trzciańca żołnierze ćwiczyli przede wszystkim taktykę, typową dla pododdziałów rozpoznawczych – informuje oficjalny portal brygady.

Dzięki współpracy z nadleśnictwem Bircza szkolenie odbywało się nie tylko na terenie ośrodka szkoleniowego w Trzciańcu, ale również poza obszarem wojskowym. Przykładem był trening strzelecki, podczas którego spadochroniarze korzystali z jednej ze strzelnic myśliwskich. Wpłynęło to na urozmaicenie i uatrakcyjnienie szkolenia – podaje 6. Brygada Powietrznodesantowa.

Ponadto żołnierze realizowali szkolenie inżynieryjno-saperskie, w czasie którego uczyli się m.in. jak niszczyć infrastrukturę przeciwnika przy wykorzystaniu minimalnej ilości ładunku wybuchowego. Ćwiczyli także rozpoznanie różnego rodzaju budynków, brzegów rzek oraz zapory w Solinie – czytamy. Największym wyzwaniem dla żołnierzy było jednak szkolenie spadochronowo-desantowe. Wojskowi wykonali ponad pół tysiąca skoków. Desantując się z wysokości od 1200 do 4 000 metrów spadochroniarze musieli bezpiecznie wylądować na przygodnym zrzutowisku. Zadanie to utrudniały niespodziewane podmuchy wiatru oraz nierówne, nieprzygotowane górskie lądowiska w okolicach Arłamowa.