Gwałtownie rośnie ilość czasu przeznaczonego na robienie kariery, a dzieje się to kosztem chwil spędzanych w gronie rodzinnym. Na spotkania z przyjaciółmi w ,,realu” też nie ma już czasu, bo zbyt wiele go poświęcamy ,,przyjaciołom wirtualnym” na Facebooku i w innych mediach społecznościowych. Ten brak prawdziwych międzyludzkich więzi owocuje epidemią chorób psychicznych w Polsce.
 
Już w 2012 roku został ogłoszony raport EZOP (Epidemiologia Zaburzeń Psychiatrycznych i Dostępność Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej). Był to pierwszy raport w Polsce oparty na tak licznej liczbie respondentów (10 000 osób w wieku 18–64 lata). Warto zapoznać się choćby z jego fragmentami.
 
Badaniem objęto najczęściej występujące zaburzenia psychiczne. Stwierdzono, że w badanej populacji przynajmniej jedno zaburzenie (z 18 definiowanych w klasyfikacjach) można rozpoznać u 23,4% osób. Daje to ponad sześć milionów mieszkańców Polski w wieku produkcyjnym…
 
Do najczęstszych zaburzeń nerwicowych należą fobie specyficzne (4,3%) i fobie społeczne (1,8%). Wszystkie postacie tych zaburzeń dotyczą około 10% badanej populacji. Pozwala to oszacować liczbę osób dotkniętych tymi zaburzeniami na 2,5 miliona osób.
 
Zaburzenia nastroju – depresja, dystymia i mania – łącznie rozpoznano u 3,5% respondentów. Liczbę osób dotkniętych tymi problemami oszacowano na blisko milion.
 
Udało się ustalić rozpowszechnienie wielu objawów, które obniżają jakość życia i mogą zwiastować pojawienie się zaburzeń. Stwierdzono, że 20–30% populacji w wieku 18–64 lata uskarża się na takie problemy, jak stany obniżenia nastroju i aktywności, swoiste objawy unikania, przewlekły lęk, drażliwość. Również dość często (kilkanaście procent populacji) pojawiają się lęki napadowe i społeczne, napady złości, trudności w koncentracji połączone z nadmierną ruchliwością. Większość tych problemów częściej występuje u kobiet.
Spośród analizowanych dotychczas czynników społeczno-demograficznych największą rolę przypisać można tym, które wpływają na wsparcie społeczne.
 
Istotny czynnik chroniący to małżeństwo. U osób, które straciły partnera – czy to przez rozwód, czy śmierć współmałżonka – występuje wyższe niż przeciętne ryzyko doświadczania zaburzeń psychicznych, zwłaszcza zaburzeń depresyjnych, lękowych, pojawia się także tendencja do zaburzeń zachowania. Większym ryzykiem zaburzeń psychicznych obciążeni są mieszkańcy dużych miast, szczególnie kobiety. *
 
Opinia psychiatrów na temat raportu jest jednoznaczna: zżera nas stres i wyścig szczurów.
 
*Fragmenty Raportu z badań „Epidemiologia Zaburzeń Psychiatrycznych i Dostępność Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej,
EZOP Polska” Red. naukowa : Jacek Moskalewicz, Andrzej Kiejna, Bogdan Wojtyniak Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie,www.lider.szs.pl/biblioteka