W ubiegłym tygodniu Fu Ying rzecznik Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych oznajmiła o zwiększeniu budżetu wojskowego w stosunku do roku ubiegłego o 7 procent. Środki mają zostać wydane w pierwszej kolejności na marynarkę wojenną oraz obronę powietrzną.

Wzrost budżetu obronnego argumentowany jest chęcią zwiększenia potencjału, który ma umożliwić ochronę suwerenności, interesów oraz praw Chińskiej Republiki Ludowej. Jak zaznaczyła Fu Ying, jest to kwestia bardzo na czasie, gdyż zaobserwowano wtrącanie się mocarstw w wewnętrzne sprawy Pekinu. Mimo iż nie wyrażono tego wprost, chodzi o wyspy na Morzu Południowochińskim i Wschodniochińskim. Są to obszary o znaczeniu geostrategicznym, do których roszczenia wysuwają Chiny jak i wiele azjatyckich państw, z których część jest w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Sam Waszyngton krytycznie odnosi się do działań Pekinu jakie podejmuje na terenie Morza Wschodniochińskiego i Południowochińskiego, uważając, iż zagraża to swobodzie nawigacji.

Chiny nieprzerwanie przez dwie dekady miały dwucyfrowy wzrost gospodarczy. W ostatnim roku odnotowano, jednak spowolnienie do 7.6 proc., co bezpośrednio wpływa na wielkość budżetu wojskowego Chińskiej Republiki Ludowej. Przewodniczący Xi Jinping już w 2015 roku z powodu "słabych" wyników gospodarczych zapowiedział zredukowanie stanu osobowego 2.3 milionowej armii o trzysta tysięcy żołnierzy.

Konferencja rzecznik chińskiego parlamentu zostało poprzedzone wystąpieniem Donalda Trumpa, który obiecał zwiększyć wydatki obronne w nadchodzącym roku o około 10 proc co przełoży się na 603 miliardy dolarów. Jest to 4 razy więcej niż obecny budżet wojskowy ChRL.