Dziś i jutro odbywają się w Polsce feministyczne manify pod hasłem "Przeciw przemocy władzy". W Warszawie do tego hasła dodano "Dość wyzysku reprodukcyjnego". Organizatorzy akcentują na demonstracjach dostęp do aborcji. Wspólnym mianownikiem manif jest słaba frekwencja.


W Krakowie uczestnicy 200-osobowej manify zwracali uwagę na dyskryminację kobiet i problem zanieczyszczonego powietrza. Ich manifestacji towarzyszyła  kontrdemonstracja organizacji sprzeciwiających się aborcji. W manifie w Łodzi uczestniczyło ponad 400 kobiet i mężczyzn, którzy trzymali transparent z hasłem: "Na zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej nie pozwolimy"

W Bydgoszczy manifa koncentrowała się m.in. na sytuacji emigrantek i odbywała się pod hasłem "Przeciw przemocy władzy - siostrzeństwo naszą siłą", wzięło w niej udział około 150 osób. W kieleckiej demontracji zorganizowanej m.in. przez SLD uczestniczyło ok. 50. osób Po niej w kinie Moskwa dyskutowano pod hasłem "Czego pragną kobiety?". Uczestnicy manify w Lublinie przybyli w liczbie 200 osób gdzie feministki przedstawiłym.in. postulat... skutecznego egzekwowania alimentów.

Do jutrzejszej manify w Warszawie zachęcają przedstawiciele partii Razem.