Co najmniej 100 tysięcy osób demonstrowało w środę wieczorem w stolicy Rumunii Bukareszcie w proteście przeciwko zmianom w kodeksie karnym. Nowe prawo ma chronić skorumpowanych polityków. Manifestacje przeszły także w innych miastach.

„Złodzieje”, „Hańba”, „Dymisja” – skandowali uczestnicy demonstracji w stolicy Rumunii. Władze nie podały swoich szacunków liczby uczestników, ale zdaniem portalu HotNews była to „największa manifestacja w Bukareszcie od 25 lat”.
 
Masowe demonstracje, mimo panujących mrozów, odbyły się także w miastach: Kluż-Napoka (20 tys. osób według AFP), Timisoara (ok. 15 tys.) i Sybin (Sibiu) (ok. 10 tys.), a także w mniejszych miejscowościach.

 


Rząd premiera Sorina Grindeanu przyjął we wtorek rozporządzenie, które wprowadza zmiany w kodeksie karnym. Depenalizują niektóre wykroczenia administracyjne i podnoszą do wysokości 198,2 tysięcy lejów (44 tys. euro) próg uszczerbku dla skarbu państwa, który podlega ściganiu z urzędu.
 
Rząd zdecydował się na skierowanie pod obrady parlamentu projektu ustawy o amnestii dla 2,5 tys. osób odbywających kary więzienia do 5 lat. Początkowo to rozporządzenie było przyjęte w podobnym trybie jak wtorkowy dekret o depenalizacji niektórych wykroczeń, ale wywołało protesty. Prezydent Klaus Iohannis wziął udział w podobnej demonstracji, zorganizowanej tydzień wcześniej.
 

Gang polityków, którzy mają problemy z prawem, chce zmienić ustawy i osłabić państwo prawa


– mówił wówczas prezydent.