O nowym szlaku migracyjnym, który prowadzi do Unii Europejskiej od wschodu, wspomniał wczoraj doradca premiera Węgier Viktora Orbana do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego Gyorgy Bakondi. Według niego, coraz więcej nielegalnych imigrantów dociera do Polski.

Bakondi powiedział w wieczornym programie na kanale telewizyjnym M1, że coraz więcej nielegalnych imigrantów dociera do Polski przez Ukrainę, Białoruś i Litwę. Jak podkreślił, w ostatnim czasie liczba uchodźców na tej trasie wzrosła o rząd wielkości.

Zdaniem doradcy węgierskiego premiera, imigranci oraz przemytnicy ludzi nieustannie szukają słabych punktów systemu ochrony granic i dlatego należałoby jak najszybciej przyjąć węgierską propozycję zatrzymania imigracji na granicy strefy Schengen.

Czytaj też: Selekcja imigrantów i ogromne ogrodzenie z drutu kolczastego. Macedonia się buntuje

Bakondi dodał, że obecnie w Serbii przebywa około 7500 imigrantów, ale ponieważ z nastaniem mrozów są plany ulokowania ich w obozach, wielu chce tego uniknąć, gdyż musieliby się tam zarejestrować i złożyć wniosek o azyl.

W 2015 r. Węgry wzniosły wzdłuż granicy z Serbią i Chorwacją ogrodzenie w celu zatrzymania nielegalnych imigrantów. Wzmocniono też ochronę granicy. Imigranci zatrzymani w pasie 8 km od granicy z Serbią i Chorwacją są transportowani do najbliższego przejścia znajdującego się w ogrodzeniu granicznym i kierowani do strefy przejściowej. Zapowiedziano też oddelegowanie dodatkowych 3 tys. policjantów do ochrony granicy.