W rocznicę śmierci Jana Rodowicza "Anody", legendarnego żołnierza batalionu "Zośka", hołd oddał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Niestety, uroczystość została zakłócona przez mężczyznę, który przedstawiał się jako reprezentant stowarzyszenia "Dzielny tata". Doszło nawet do szarpaniny rozhisteryzowanego mężczyzny z 90-letnim żołnierzem batalionu "Zośka", Janem Maruszewskim ps. "Janusz", który chciał godnego uczczenia pamięci kolegi. 

Żołnierze batalionu "Zośka" jak co roku przyszli o godz. 12.00 oddać hołd koledze zamordowanemu przez ubeków. Jak w poprzednim roku, udział w uroczystościach wziął minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

CZYTAJ WIĘCEJ: Minister Ziobro oddał hołd "Anodzie"

Niestety, skandaliczne zachowania jednej osoby i epitety pod adresem powstańców zniszczyły nastrój powagi.

Zdarzenie opisał na Facebooku Tomasz Karasiński, komendant Grupy Historycznej "Zgrupowanie Radosław", która od lat wystawia poczty sztandarowe w hołdzie bohaterom Powstania Warszawskiego.



- Uroczystości macie powstańcze. I tak się bawicie od lat? Ciągle będziecie wieńce przynosić? Ile lat będziecie mieli martyrologię? - krzyczał mężczyzna, który wykorzystał tak szczególny moment do załatwiana prywatnych problemów.

Zaczął też krzyczeć w kierunku ministra: "Ziobro oddaj mi syna!", "Kiedy pojadę zobaczyć się z moim synem!". Co szczególnie oburzające atakował nawet środowisko AK-owców: - Wy się ciągle bawicie.

Po krótkiej szarpaninie awanturnik - "dzielny tata" dał ciekawy przykład dziecku, o które tak walczy - ostentacyjnie położył się na ziemi. Naoglądał się filmików z akcji KOD pod Sejmem?

Jego koledzy - przygotowani na ustawkę - wszystko nagrywali i umieścili filmik w internecie: 



- Co to za bydło jest? - mówili ojcowie w kierunku osób uczestniczących w uroczystości, którzy nie chcieli zakłóceń, ani być filmowani przez "dzielnych ojców".