Posłowie Platformy Obywatelskiej spędzający święta Bożego Narodzenia w sejmie zdecydowali się wczoraj opublikować tzw. Dekalog Wolności. Suchej nitki nie pozostawiła na nim prof. Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS. Na swoim profilu na Facebooku dokonała krytycznej analizy postulatów.

„Władza nie może ograniczać”:

1. „Wolności słowa”.

Przecież właśnie z niej „męczennicy” korzystacie. Mówicie co i gdzie chcecie,ogłaszacie antypisowskie odezwy i własne „dekalogi”, obrzucacie ludzi obelgami. Bezkarnie. Czy może tu być większa wolność?

- pisze Krystyna Pawłowicz. 

2. „Wolności mediów i internetu”.

A przecież TVN, czy Polsat swobodnie nadają audycje, także transmisje z waszego polegiwania i posiadywania na sejmowych fotelach. Mimo, że TVN już dawno powinien stracić koncesję za jaskrawe łamanie jej warunków. Władza jest dla antypolskich mediów nieskończenie miłosierna. Portale także swobodnie działają antyrządowo. Więc...?

- ocenia posłanka PiS. 

3. „Wolności zgromadzeń”.

Przecież jeszcze NIGDY nie zakazano wam organizowania zgromadzenia. Organizujecie zgromadzenia permanentne, nawet nie pytając o to, stawiacie budki, koksowniki, śpiewacie „O mój rozmarynie”, też po pijanemu hymn polski na okrągło, dowolnie się awanturujecie. Policja nie chce was tknąć. Więc...?

Krystynie Pawłowicz chodziło zapewne o ten fragment „występu” kodziarzy przed sejmem:



4. „Wolności sumienia”.

To akurat nietrafiony postulat,bo opozycja nie ma sumienia a i do kościoła nie chodzi.

- napisała Krystyna Pawłowicz. 

5. „Wolności organizacji obywatelskich”.

Przecież nie zlikwidowano ŻADNEJ organizacji „obywatelskiej”, a jedynie ograniczono „wolność” dostępu do dużej publicznej kasy dla wybranych i „zakolegowanych”. Równy dostęp do publicznych pieniędzy dla wszystkich!

6. „Wolności samorządu”.

A który samorząd został „zniewolony”? Przecież antypolsko korzystając z „wolności” Gdańsk, Poznań i Warszawa urządziły sobie antyrządowe „państwa w państwie”, ogłaszając wypowiedzenie polskim władzom posłuszeństwa. Rząd nigdzie nie ustanowił nawet komisarzy dla tych samorządowych „państw”. Władze spokojnie czekają na wybory samorządowe.

7. „Wolności kultury”.

No, akurat z „wolnością” w kulturze do bluzgów, wyuzdania czy antypolskości za państwowe pieniądze katolickich podatników rząd chce skończyć. Pan Mieszkowski musi poszukać sobie sceny gdzie indziej. Poza tym w „temacie kultura”, to przecież rząd nie ogranicza posłowi Petru dostępu do wiedzy o polskiej kulturze.

8. „Wolności nauki”.

A przecież nikt nie zabrania panu Mieszkowskiemu zrobić licencjatu, czy panu Petru pouczyć się historii Polski. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego zaprasza.
A poza tym, mamy wiele naukowych sukcesów.

9. „Wolności gospodarczej”.

Szczęśliwie peowski model „wolności gospodarczej” kończy się.
Teraz ma być wolność gospodarcza dla wszystkich, przede wszystkim polskich przedsiębiorców. Po peowskiej „wolności gospodarczej” właśnie sprząta m.in.sejmowa komisja ds. AMBER GOLD. Panie Trzaskowski,daremne apele, to se ne wrati.

10. „Wolności parlamentu”.

No, właśnie. Zalegająca tam z braku lepszych zajęć grupa ogranicza WIĘKSZOŚCI posłów WOLNOŚĆ wykonywania obowiązków parlamentarnych. Coś pan Trzaskowski źle rozpoznał sytuację. Siedzi w Sejmie i woła o „wolność”. Więc wyjdź pan stamtąd, będziesz pan wolny i parlament będzie wolny.

11. „Niezawisłość sądów i Trybunałów”.

To proszę najpierw o przykłady naruszenia przez obecne władze niezawisłości sędziowskiej, która oznacza podleganie W ORZEKANIU (wyrokowaniu) tylko konstytucji i ustawom. Czy sędziowie zmuszani są do podlegania w orzekaniu innym aktom prawnym? Tak, widać, że pan Trzaskowski jest już zmęczony, a papier pakowy zniesie wszystko

- kończy prof. Krystyna Pawłowicz.

Przypomnijmy, grupa opozycyjnych posłów PO i .Nowoczesnej także w święta prowadzi „rotacyjny” strajk w budynku parlamentu, przesiadując na sali plenarnej i prowadząc stamtąd transmisje za pomocą serwisów społecznościowych.