Zaledwie 8 proc. Polaków, których rodzice mają wykształcenie zawodowe lub podstawowe, zdobywa wykształcenie wyższe. To najgorszy wynik wśród państw Unii Europejskiej, oprócz Bułgarii, Chorwacji, Słowacji i Czech. W Estonii odsetek absolwentów uczelni wyższych, mających rodziców z niskim wykształceniem, jest trzy razy wyższy, a w Wielkiej Brytanii nawet cztery. I to mimo że średnie wykształcenie zdobyło aż 80 proc. dzieci Polaków, którzy mają niskie wykształcenie, co jest 8. najlepszym wynikiem w Unii. Z tych danych wynika, że szkoła średnia stanowi szklany sufit dla polskich uczniów, których rodzice nie skończyli ani liceum, ani technikum. Inaczej mówiąc, licea w naszym kraju nie radzą sobie z zasypywaniem różnic w kapitale kulturowym i przygotowywaniem do studiów wyższych uczniów z gorzej wykształconych rodzin. I chociażby z tej perspektywy wydłużenie nauki w szkole średniej o rok, co zakłada obecna reforma edukacji, jest słusznym krokiem. Co z kolei powinno przyczynić się do zwiększenia szans na wyższe wykształcenie dla dzieci mających najmniej wykształconych rodziców.