W ośrodku dla uchodźców w bułgarskim mieście Charmanli doszło wczoraj do buntu. Blisko 2 tysiące młodych mężczyzn głównie z Afganistanu, Pakistanu i Iraku starło się z policją. 24 policjantów zostało rannych– podaje portal euronews.com.

Powodem buntu był wprowadzony w piątek zakaz wychodzenia poza teren ośrodka. Imigranci wściekli na decyzję lokalnych władz miasta, którzy ogłosili w obozie kwarantannę wzniecili protest.

Centrum Harmanli, położone w pobliżu granicy tureckiej, zostało objęte kwarantanną już na początku tego tygodnia po doniesieniach o możliwym wybuchu choroby skóry.

Setki imigrantów przedarło się przez bariery największego obozu dla uchodźców w kraju, podpalili kilka budynków. Migranci rzucali kamienie i inne przedmioty w siły bezpieczeństwa. Bułgarskie oddziały policji uzbrojone w pałki i tarcze użyły armatek wodnych. Z trudem udało się wywieźć stamtąd około stu bułgarskich pracowników – relacjonuje portal.

Do Charmanli ściągnięto wczoraj oddziały policji z czarnomorskiego portu Burgas i położonego na południu miasta Kyrdżali. W zamieszkach zostało rannych 24 policjantów i 2 uchodźców – poinformował premier Bułgarii Bojko Borysow

Po zatrzymaniu 300 osób, które wznieciły bunt, sytuacja wróciła do normy.

ZOBACZ BUNT W CHARMANII  NA VOD.GAZETPOLSKA.PL: