Tegoroczna zima ma przyjść szybko i ma być bardzo mroźna. Do takich wniosków meteorolodzy dochodzą analizując zachowanie polarnego wiru cyrkulującego nad Arktyką. W tym roku jest on nadzwyczaj słaby.

Polarny prąd strumieniowy zamyka mroźne powietrze w obszarze okołobiegunowym, nie pozwalając na wymianę ciepła z atmosferą w niższych szerokościach geograficznych. Kiedy wir słabnie, arktyczne masy wlewają się na południe. Tak było chociażby na początku 2013 roku. Po wysokich temperaturach w grudniu nastąpiła rekordowa zima z obfitymi opadami śniegu i syberyjskim mrozem. W Wielkanoc 2013 roku, a więc już na początku kwietnia, w wielu krajach w Europie padał obfity śnieg. Zima ustąpiła dopiero w drugiej połowie tego miesiąca. 

Kilka instytutów meteorologicznych poinformowało, że wir polarny jest w tym roku dość słaby. Wiele wskazuje wręcz na to, że mógłby on się rozczłonować. Takiego podziału jeszcze nigdy nie zaobserwowano na początku listopada. Gdyby do tego doszło, fale zimna rozlałyby się na południe, a śnieg mógłby nawet padać w Turcji czy na Sycylii.

Nie wszyscy specjaliści podzielają ten pogląd. Niektórzy meteorolodzy sądzą wręcz, że zima 2016/17 będzie łagodna.