Opozycyjne partie – PO i Nowoczesna – same siebie wpychają w polityczny narożnik. Nie ma właściwie tygodnia, by jedna lub druga partia nie dokonała aktu „samozaorania”. Jednak ostatnio przeszły same siebie – nawet sprzyjające im środowiska nie są w stanie ich wybronić. Ryszard Petru w jednej z komercyjnych telewizji mówił o „zabiegu ciąży”, podczas gdy pytania dotyczyły aborcji. Z kolei działacze jego partii z Pomorza Zachodniego, chcąc wyliczyć „grzechy” PiS u, przy logo „.Nowoczesna” ustawili się z kartkami, na których widniało siedem grzechów głównych. Nic dziwnego, że w internecie natychmiast pojawiły się komentarze, że to nic innego, jak zdjęcia z nowej konwencji programowej tej partii. Gruszek w kabaretowym popiele nie zasypia także PO. Oto „GW” pochwaliła się, że dotarła do „gabinetu cieni”, który w rocznicę powołania rządu Beaty Szydło przedstawi Platforma. Ewa Kopacz będzie w nim wicepremierem, Borys Budka szefem MSW, a wisienką na torcie jest Grzegorz Schetyna, który ma dzierżyć cień teczki premiera. Nie wiemy, jak będą przebiegały prace tego gabinetu i międzypartyjne koalicje. Jednego możemy być jednak pewni – opozycja dostarczy nam wielu powodów do śmiechu.