O Łukaszu Teodorczyku było ostatnio głośno ze względu na tzw. „aferę alkoholową” w reprezentacji Polski. Media sugerują, że to właśnie „Teo”, a także Artur Boruc, nie dostaną powołań na kolejne mecze kadry po tym, jak reprezentanci imprezowali w hotelu podczas zgrupowania przed meczami z Danią i Armenią. Zamieszanie nie wpływa negatywnie na Teodorczyka, który właśnie strzelił gola dla Anderlechtu Bruksela.

I to nie byle jakiego gola - trafienie Polaka przypieczętowało wygraną Anderlechtu z Lokeren. Stawką niedzielnego spotkania było pierwsze miejsce w tabeli ligi belgijskiej - po porażce dotychczasowego lidera, Waregem, wygrana dawała „Fiołkom” fotel lidera.

Anderlecht był zdecydowanym faworytem spotkania z Lokeren, które jednak długo dzielnie stawiało czoła teoretycznie silniejszym rywalom. Wszystko zmieniło się na 10 minut przed końcem. Najpierw, w 81. minucie, drugą żółtą a w efekcie czerwoną kartkę obejrzał Giorgios Galitsios. Na 60 sekund przed końcem Teodorczyk dobił osłabionego rywala uderzeniem „szczupakiem”. To już dziewiąta bramka polskiego napastnika w 14 meczach w barwach Anderlechtu.

Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „Fiołków” 1:0. Na drugim miejscu w Jupiler League jest Waregem, na trzecim Charleroi.