Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Zatrudniony kolejno w kilku szwajcarskich bankach specjalizujących się w usługach typu private banking. To właśnie ten człowiek może pogrążyć kilku wpływowych biznesmenów i polityków.

Podobnie jak Peter Vogel, szwajcarski bankier zwany „kasjerem lewicy”, prowadził rachunki bankowe, na które (przynajmniej w części) wpływały pieniądze o „wątpliwym źródle pochodzenia”. Co zastanawiające, niektóre z tych kont należały do osób (lub firm) powiązanych nie tylko z rosyjskim światem przestępczym, lecz także tamtejszymi służbami specjalnymi. Tym bardziej zatem dziwi, że jednocześnie ten sam bankier prowadził rachunki polityków (znanych z lat 90., w tym najbliższego i najbardziej zaufanego współpracownika jednego z premierów) i szanowanych biznesmenów. Czy to przypadek? Wydaje się, że nie. Cały czas staram się jednak znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie: co łączy tych kilkadziesiąt osób, o których pieniądze troszczył się właśnie ten mało znany, niepojawiający się w mediach bankier?