Jacek Kurski został nowym prezesem TVP. Komentując swój wybór zwrócił uwagę na fakt, że odbudowa telewizji to proces, który trwa latami. Dlatego też zwracając się do swoich ewentualnych krytyków poprosił o 1,5 roku spokoju.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jacek Kurski wybrany na prezesa Telewizji Polskiej
 

- Poczytuje to sobie za wielkie zobowiązanie, wielki zaszczyt. Cieszę się, że przekonałem Radę Mediów Narodowych swoją wizją odbudowy pozycji Telewizji Polskiej oraz przywrócenia jej publicznego charakteru społeczeństwu polskiemu. Chcę. żeby Telewizja Polska łączyła Polaków wokół ważnych wielkich cech i celów, żeby odwoływała się do tego, co Polaków łączy, żeby TVP była nośnikiem szybkiej, rzetelnej informacji, uczciwej publicystyki i debaty, dobrej edukacji, dobrej i na poziomie rozrywki i żeby dostarczała wysokogatunkowego – mówił w rozmowie z dziennikarzami Jacek Kurski.


Jednocześnie prezes TVP podkreślił, że odbudowywanie telewizji jest procesem długotrwałym.

- Przywracany jest element misyjności. Telewizja Publiczna jest od uczciwego informowania o sprawach państwa. Nie jest prawdą, że spada oglądalność. Ostatnio spotkałem się z szefostwem na całą Europę firmy Nielsen, które poważnie potraktowało moje zastrzeżenia. Już nastąpiło odbicie w szeregu programów. „Wiadomości” TVP1 nawet w badaniu Nielsena biją na głowę konkurencję. Telewizję należy traktować jako coś, co trwa latami. Szybko i łatwo coś zepsuć, natomiast odbudowa trwa latami. Czasem ludzie dopiero po latach przekonują się do nowych programów. Prosiłem dziś o mandat stabilizacji i stabilności zarządzania telewizją. Kadencja jest czteroletnia, więc teraz proszę o 1,5 roku spokoju – apelował Jacek Kurski.