Czyżby lider Nowoczesnej Ryszard Petru postanowił zmienić profesję? Wiele wskazuje na to, że tak. Po ostatniej jego wypowiedzi w internecie znowu zawrzało, a sam Petru w mediach społecznościowych zaczął być określany mianem „wróżbity”. A wszystko przez to, że polityk zaczął wieszczyć nadejście końca świata.

Z początku nic nie zapowiadało, że sprawy przybiorą taki właśnie obrót, ale jak wiadomo, po Ryszardzie Petru w ostatnim czasie można spodziewać się dosłownie wszystkiego. A to wysyła do ginekologa chłopców, albo tak jak tym razem, zaczyna wróżyć.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wpadki Petru to już norma. Ale takiej kompromitacji chyba jeszcze nie zaliczył. WIDEO

Tym razem Ryszard Petru w programie „Subiektywny” Bartosza Węglarczyka narzekał na kształt budżetu, lecz w pewnym momencie zaczął przewidywać losy poszczególnych partii politycznych. Z jego wróżby wyszło jednoznacznie, że Nowoczesna raczej nie będzie mogła liczyć na wzrost popularności. Dlaczego? Według Ryszarda Petru może chodzić o... koniec świata.

- Trzeba mierzyć siły na zamiary, a dochody będą raczej gorsze niż lepsze, a wydatki wyższe niż niższe [...]. Mam poważne obawy, że to może nam grozić poważnym kryzysem gospodarczym w ciągu 1-1,5 roku, mówię to jako ekonomista, nie polityk. Nie cieszy mnie to za bardzo, bo zbyt poważny kryzys [...] może spowodować, że bardziej skrajne partie niż PiS, zupełnie populistyczne, mogą zyskać popularność, a taka umiarkowana, rozsądna, modernistyczna partia, jak nasza, może nie być w tym momencie atrakcyjna, bo będzie... koniec świata – mówił Petru.



Gdy prowadzący rozmowę Bartosz Węglarczyk ironicznie stwierdził, że „koniec świata jest świetnym zakończeniem rozmowy” Ryszard Petru próbował się jeszcze tłumaczyć mówiąc: „w cudzysłowie”.

Jak można się było spodziewać sytuację błyskawicznie wykorzystali internauci tworząc #WróżbitaPetru