Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o zerwaniu obowiązującej od 2000 r. umowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie utylizacji plutonu – niebezpiecznego dla ludzi radioaktywnego pierwiastka, którego izotopy wykorzystywane są do produkcji bomb jądrowych i rakiet balistycznych.

„Obowiązywanie dwustronnej umowy zostaje przez nas wstrzymane w następstwie nieprzyjaznych działań Stanów Zjednoczonych wobec Federacji Rosyjskiej” – można przeczytać na stronie rosyjskiego biuletynu informacji prawnej, na której w poniedziałek po południu zamieszczono treść dekretu podpisanego przez Władimira Putina. Zawieszenie porozumienia było przedsięwzięciem wymuszonym dodał w poniedziałek szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Jego zdaniem oprócz rzekomej agresywnej polityki Waszyngtonu wobec Kremla (związanej m.in. z publicznym oskarżaniem Rosji o eskalację wojny w Syrii) Amerykanie łamią również ustalenia wspomnianej umowy podpisanej w sierpniu 2000 r. Obie strony zobowiązały się wówczas do sukcesywnego pomniejszania zasobów plutonu i przerabiania pierwiastka w taki sposób, by nie mógł być wykorzystywany do celów wojskowych. Po przeróbce pluton miał znaleźć zastosowanie w przemyśle cywilnym, m.in. w elektrowniach atomowych jako paliwo do reaktorów.

Kreml już kilka miesięcy temu publicznie oskarżył USA, że amerykańscy chemicy przerabiają pluton w taki sposób, by w każdym momencie mógł on uzyskać swoją pierwotną wersję i ponownie zostać wykorzystany w przemyśle zbrojeniowym. Zarzut powtórzono w poniedziałkowym dekrecie, w którym znalazł się również zapis o rzekomym braku w USA odpowiedniej infrastruktury do utylizacji plutonu.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".