Ponad 98 proc. osób, które oddały swoje głosy w niedzielnym referendum ws. narzucania prze UE kwot dot. przyjmowania uchodźców, odpowiedziało „nie” decyzji Brukseli. Premier Węgier Viktor Orbán zapowiedział już, że będzie wnioskował do parlamentu o uszanowanie woli obywateli i wprowadzeniu odpowiednich zmian w konstytucji.

Ogółem w referendum wzięło udział ok. 44 proc. obywateli uprawnionych do głosu (ok. 3,230 mln z 8,3 mln). Ponad 98 proc. z głosujących odpowiedziało „nie” na pytanie - „Czy chce panpani, by Unia Europejska mogła narzucać, również bez zgody krajowego parlamentu, obowiązkowe osiedlenie na Węgrzech osób innych niż węgierscy obywatele?”.


Aby uznać referendum za ważne, głos w nim musiało oddać co najmniej 50 proc. osób uprawnionych do głosowania. Bez względu na to premier Orbán zapowiedział jednak zmiany w konstytucji, broniące suwerenności Budapesztu w podjęciu decyzji ws. przyjęcia uchodźców.

Jest to wspaniały wynik. Więcej obywateli odpowiedziało się „przeciwko” kwotom, niż „za” w referendum ws. wejścia do UE w 2003 r. (…) Bruksela, czy Budapeszt? Węgrzy zadecydowali, że tylko my możemy podjąć decyzję, z kim chcemy żyć. (…) Przed nami droga pełna walk. Ja polecam parlamentowi wprowadzenie zmian w konstytucji w celu uszanowaniu woli obywateli

– stwierdził Orbán.