Lider Nowoczesnej dość nerwowo reagował na pytania dotyczące finansów. Nie tylko jego partii, ale i prywatnych. W pewnym momencie wymiana zdań na antenie RMF FM osiągnęła wysoką temperaturę. 

Najpierw były pytania o decyzję Sądu Najwyższego, który podtrzymał decyzję PKW o odrzuceniu sprawozdania finansowego Nowoczesnej. Później Robert Mazurek dopytywał Petru, czy ten nie ma poczucia, że od początku finanse jego partii budziły wątpliwość. Przypomniał, że w ubiegłym roku lider Nowoczesnej zarejestrował w czterech sądach gospodarczych cztery fundacje i w każdej został prezesem. Już ta wymiana zdań zakończyła się zgrzytem.

Robert Mazurek: Jak się jednocześnie zakłada cztery fundacje w czterech miastach, zakłada się stowarzyszenie Nowoczesna, firma Inspiracja 6.0, to człowiek ma poczucie, że coś nadzwyczajnego się dzieje w ciągu jednego miesiąca.
Ryszard Petru: Proszę pana, normalnie w biznesie się dzieje bardzo dużo rzeczy, jeszcze raz podkreślam.
Ale może się pan zdecyduje – czy pan jest w biznesie, czy w polityce.
Ale chcę pokazywać to, że Polacy tak robią. Nie wiem, czy pan ma takie doświadczenia. Jeszcze raz – jeżeli nie mogę założyć fundacji w Warszawie i trwa to tygodniami, miesiącami, musi być jakaś forma funkcjonowania, musiała być jednostka stworzona do tego, żeby można było funkcjonować, założyłem jednocześnie fundacje w czterech miastach, żeby było jak najskuteczniej. Tylko pierwsza mi była potrzebna – pozostałe nie. Potem nastąpiło likwidowanie tych fundacji.
Jeżeli pan uważa, że to jest wyjaśnienie...
Niech pan mi wytłumaczy, czy pan uważa... Natomiast chcę zwrócić uwagę, że ważne, żeby być skutecznym. W związku z tym nie widzę tutaj nic, co byłoby dziwne.
Być może to było skuteczne – myślę, że jeszcze skuteczniejszy był inny ruch.
Ale pan mnie nie słucha widzę.
Słucham pana.
Ale ze zrozumieniem.
No wie pan, musiałbym pobierać u pana jakieś szczególne nauki, żeby myśleć tak jak pan… 
Czyli nie przekonałem pana.
Nie do końca. Ciekawy jestem, czy nasi słuchacze w to uwierzą.

Kolejny wątek był jeszcze bardziej drażliwy. Ryszarda Petru zapytano, dlaczego trzy dni po ogłoszeniu ostatecznych wyników wyborów, pięć dni po samych wyborach, przeprowadził rozdzielność finansową z żoną.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co ukrywa Petru? Rozdzielność majątkowa przed publikacją oświadczenia - DOKUMENT

Mam prawo do takiej decyzji, zacząłem politykę. Jeżeli chodzi o sprawozdanie majątkowe to ważne jest to, z jakim majątkiem się zaczyna i potem sprawdza się co roku, jak się zmienia sytuacja finansowa danego posła czy ministra. Zwróćmy uwagę, jak pan mnie pyta...
Ale pytanie, dlaczego pięć dni po wyborach...
To nie mogę zrobić tego?
Może pan, to jest wszystko zgodne z przepisami.

Nerwowo zrobiło się również w momencie, kiedy Mazurek zapytał Petru, czy jest hulaką.

Kim jest?
Hulaką.
Nie jestem hulaką.
No bo jeśli pan w zeszłym roku zarobił – według pańskiego oświadczenia majątkowego - zasadniczo 2 miliony 200 tysięcy – to jest 1 700 000 + 450 000 za umowy o dzieło itd.
Brutto.
Brutto, dobrze.
No to niech pan odejmie z tego podatki, składki...
Naturalnie, a pański majątek łączny da się mniej więcej oszacować w gotówce i funduszach na 2 miliony 600 tysięcy to znaczy, że to są mniej więcej roczne oszczędności.
Nie, nie.
To półtoraroczne – dobrze. 
Rozumiem, że to jest dogłębny przegląd naszej rozmowy dzisiaj, bardzo jestem zaskoczony, ale mogę panu powiedzieć tylko tyle, że nie jestem hulaką.
Ale to jeżeli nie jest pan hulaką, to znaczy, że te pieniądze musiały gdzieś pójść.
Nigdzie nie poszły. Są konta, można wszystko sprawdzić, jeżeli pan ma takie możliwości – proszę bardzo. Chciałem zwrócić uwagę, że jak pan podaje brutto, żeby pan odjął od tego wszystkie podatki, składki.

Drażliwe okazało się także pytanie o przewalutowanie przez Petru kredytu we frankach.

Chciałem tylko spytać, jak to było z tymi kredytami we frankach, które pan przewalutował w październiku 2008 roku.
Wziąłem kredyt we franku i w momencie, kiedy frank zaczął rosnąć, spłaciłem go przewalutowując.
A to ciekawe, bo pan... To ciekawe, bo jednocześnie...
Spłaciłem przewalutowując.
Tak, wiem, słyszę. Jednocześnie pan mówił, że złoty się będzie umacniał. Mówił to pan, kiedy frank kosztował 1,90 zł.
Prawo i Sprawiedliwość namawiała Polaków do brania kredytu we frankach szwajcarskich.
Pól roku.
Da mi pan skończyć? W 2006 roku, są nawet w tej sprawie ich stanowiska. W związku z tym ludzie są omylni i popełniają błędy.
Ale pan się mylił we frankach od 2008 r. do 2014 r. Im bardziej frank skakał, tym bardziej pan...
A niech pan powie, jaki będzie kurs franka za 20 lat?
Nie wiem.
Ja też nie.