Już w ubiegłym roku lekarze alarmowali, że wraz z napływem imigrantów do Europy sprowadzone zostaną również groźne zakaźne choroby. Część mediów i polityków bagatelizowała problem, choć napływały niepokojące informacje na ten temat – np. z Belgii, gdzie w jednym z ośrodków dla uchodźców wykryto przypadek gruźlicy. Teraz poważny problem ma Grecja. Musiano wprowadzić tam kwarantannę z powodu licznych zachorowań na malarię.

Okazuje się, że mieli rację ci, którzy ostrzegali, że wraz z uchodźcami w Europie mogą pojawić się groźne choroby.

W dwunastu greckich gminach, położonych w środkowej części kraju, a także na Peloponezie i w okolicach Salonik, wprowadzono właśnie kwarantannę. Od początku tego roku zostało tam zarejestrowanych 65 przypadków zakażeń malarią. Co istotne, większość osób, u których wykryto chorobę, to imigranci.

Chodzi o obcokrajowców, którzy przybyli do Grecji głównie z Półwyspu Indyjskiego i krajów afrykańskich. Jak podają media, część z nich zachorowała na terenie ośrodków dla uchodźców, a inni zarazili się podczas podróży po Afryce. I choć tylko cztery osoby w Grecji  zostały zakażone malarią poprzez kontakt z chorymi, decyzja o kwarantannie podjęto szybko, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.

Lekarz mówili o takim problemie już rok temu. Alarmowali, że wraz z napływem dużej liczby imigrantów wzrasta ryzyko sprowadzenia do krajów, w których rozlokowani zostaną uchodźcy, różnego rodzaju chorób zakaźnych. Specjaliści ostrzegali wtedy, że może nawet dochodzić do sytuacji, w których w Europie pojawią się ponownie choroby, nie występujące tu od lat.