W nowym budynku urzędu skarbowego (Australian Tax Office, ATO) w Melbourne zamontowano „kucane ubikacje”, tłumacząc to tym, że w starym budynku pracownicy placówki, pochodzący spoza Australii, nie zawsze potrafili korzystać z „zachodnich toalet”. – Jeżeli oni nie potrafią nawet tego, to jak możemy być pewni, że dają sobie radę z obliczeniem naszych podatków – skomentowała kłopotliwy problem liderka prawicowej australijskiej partii One Nation Pauline Hanson.

Najpierw kierownictwo urzędu próbowało wieszać tabliczki, wyjaśniające, że nie można stawać nogami na sedes. – Wśród nich była co najmniej jedna kobieta. Ona często zostawiała po sobie brud i mieliśmy wiele skarg – cytuje jedną z urzędniczek „Daily Mail”. – Dlatego, że było niemożliwe, aby ją zidentyfikować, powiesiliśmy wskazówki na drzwiach kabinek, próbując wskazać jak powinna się zachować. Po jakimś czasie to poskutkowało, ale kierownictwo urzędu uświadomiło sobie, że powinno zainstalować inne toalety – dodawała pracownica australijskiej skarbówki.  

Sprawę skomentowała w nagraniu wideo udostępnionym w sieci australijska senator Pauline Hanson.

ATO postawił „kucane toalety” bowiem ponad 20 proc. jaj pracowników pochodzi nie z angielskojęzycznych krajów. Pytanie moje brzmi – jeżeli oni nie potrafią korzystać z zachodnich toalet, to jak oni chcą pracować w naszym systemie podatkowym i udzielać rad zwykłym Australijczykom?

– zaznaczyła polityk.