Żeby skutecznie zrobić napad na rosyjski pociąg pocztowy i ukraść 200 tys. rubli na działalność wyzwoleńczą, trzeba było być Piłsudskim, nade wszystko zaś mieć wsparcie setek, tysięcy doskonale zorganizowanych konspiratorów. W tym bliskiego kolegi Marszałka, Kazimierza Młynarskiego herbu Belina, antenata kręcącej nosem na Polaków telewizyjnej Agaty. By odepchnąć niosącą Europie nieszczęścia komunizmu sowiecką Rosję, w Bitwie Warszawskiej na 450 km frontu współpracowało półtora miliona Polaków. II Rzeczpospolita z kolei to znakomita organizacja przemysłu, kolejnictwa (różne szerokości torów!), budowa nowych wielkich miast. Państwo Podziemne pod niemiecką okupacją 1939–1945 to znakomicie zorganizowana obrona, wywiad wojskowy, sądownictwo, bankowość, poczta, szkolnictwo. Niszczenie biologiczne Polaków przyniosło efekty, w Powstaniu obaj wrogowie wybili najlepszych, stalinizm dopełnił dzieła. Naród zerwał się Solidarnością w 1980 r. Zachwyt brał patrzeć, jak samoorganizacja wyrastała jakby wprost z genów, każdy wiedział, co ma robić, i robił. Warto o tym pamiętać, kiedy odsądza się Polaków od czci, wiary i zmysłu organizacji, a także nazywa „Kiepskimi”.