Bułgaria przewiduje, że po uszczelnieniu przez Macedonię granicy z Grecją uchodźcy spróbują przedostać się do Unii Europejskiej właśnie przez ten kraj. Z tego powodu bułgarskie władze zamierzają wznieść na granicy ogrodzenie, które uniemożliwi imigrantom wędrówkę w głąb UE.

Jak podaje „Deutsche Welle”, uchodźców nie odstraszają zamknięte granice Serbii z Węgrami czy z Chorwacją. Brak przejścia z Macedonii zmusza ich do szukania nowych szlaków. Taki szlak może prowadzić właśnie przez Bułgarię.

Bułgarzy obawiają się również, że po próbie puczu może dojść do zerwania porozumienia z Turcją ws. imigrantów i Ankara dopuści do tego, że przez długą na 240 km granicę z Bułgarią udadzą się oni dalej do UE. Obecnie odcinek graniczny w Rezowie jest zabezpieczony płotem o wysokości 3,5 m i długości 30 km, ale władze chcą wznieść podobne ogrodzenie na całej długości granicy z Turcją i na granicy z Grecją (484 km).

Obawy są zasadne. Premier Bułgarii Boiko Borissow poinformował niedawno, że bułgarska straż graniczna przechwytuje codziennie od stu pięćdziesięciu do dwustu nielegalnych imigrantów i odsyła ich do Turcji.

Ekspert ds. Bałkanów Bisser Banczew uważa, że granice Serbii z Chorwacją i Węgrami są szczelne, a znaczenie Rumunii i Albanii na szlakach migracyjnych stało się drugorzędne. Jego zdaniem, cała uwaga kieruje się obecnie na Bułgarię i Macedonię. Jest również przekonany, że uchodźcy, którzy zamierzają udać się w głąb Unii Europejskiej, poszukują właśnie tam nowych szlaków do Serbii, nie przejmując się uszczelnionymi granicami na zachodzie tego kraju. „Deutsche Welle” informuje, iż według oficjalnych danych, serbskie patrole zatrzymały w ostatnich dwóch tygodniach ponad 1500 osób, które przekroczyły nielegalnie granice od strony Bułgarii i Macedonii.