Władze francuskiego Lazurowego Wybrzeża chcą zamknięcia granicy z Włochami. Wszystko przez napływ nielegalnych imigrantów na Riwierę. Policja alarmuje, że nie jest w stanie poradzić sobie z sytuacją i apeluje do władz w Paryżu o posiłki.

Uchodźcy pochodzący głównie z Afryki Północnej dostają się do Włoch przez Morze Śródziemne. Niektórzy z nich nie chcą jednak tam zostawać i maszerują na północ. Część próbuje przedrzeć się do Francji, inni idą w kierunku Austrii i Niemiec. Francuscy policjanci pełniący służbę na Lazurowym Wybrzeżu stwierdzili, że przestali panować nad sytuacją i nie są w stanie zatrzymywać wszystkich nielegalnych imigrantów oblegających Riwierę w okolicy sławnego kurortu Menton - podaje portal rmf24.pl.

Uchodźcom w przedostaniu się do Francji pomagają anarchiści.


Czytaj też: Fala imigrantów rośnie. Ponad 3 tysiące osób zginęło

Władze Lazurowego Wybrzeża zażądały zamknięcia granicy z Włochami. Według mediów, gdyby do tego doszło, to po włoskiej stronie powstałoby dzikie obozowisko uchodźców podobne do Dżungli w Calais.

Czytaj: Dramat w Calais: „Gwałty, kradzieże, wandalizm. Cierpienie ludzi jest niewyobrażalne”. WIDEO

Tymczasem media przekazały, że francuska policja zatrzymała irackiego imigranta, który podawał się za nastolatka. Mężczyzna był sprawcą napadów na turystów w Calais. Po każdym napadzie mówił, że ma tylko 15 lat, dzięki czemu unikał więzienia. Jego pełnoletniość została potwierdzona dopiero przez lekarzy. Dopiero wtedy został skazany na pół roku więzienia i trafił za kratki.