Na tekst Michała Karnowskiego, w który autor zaatakował środowisko „Gazety Polskiej”, odpowiedział dr Jerzy Targalski. I zadał przy okazji pytanie. – Czy Karnowski mógłby wyjaśnić, w jakim celu i przez kogo została powołana spółka Syssitia, spółka producencka? Czy celem powołania tej spółki 15 grudnia zeszłego roku, były plany produkowania przez nią filmów i audycji telewizji kierowanej przez Jacka Kurskiego? – zapytał Targalski.

W niedzielę na łamach portalu wpolityce.pl ukazał się tekst Michała Karnowskiego „Atak na Jacka Kurskiego to pierwsza od dawna tak otwarta i mocna próba podważenia przywództwa Jarosława Kaczyńskiego”, zawierający szereg niedorzecznych tez. Nie będziemy ich cytować, ale zaatakowano nimi bezpośrednio środowisko „Gazety Polskiej”.

Wczoraj w zdecydowanych słowach odniósł się do tego ataku Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. W rozmowie z portalem Nowy Polski Show tekst Karnowskiego skomentował także dr Jerzy Targalski.

– Jest to prymitywna próba zantagonizowania prezesa Kaczyńskiego z członkami Rady Mediów Narodowych – podkreślił. Według niego, autor, czyli Michał Karnowski, chciał zawrzeć w swoim tekście następujące przesłanie dla szefa Prawa i Sprawiedliwości: „ratuj mnie, zlikwiduj moich wrogów, bo oni tak naprawdę atakują ciebie, a nie mnie”.

Wyjątkowo prymitywna i, moim zdaniem, podła metoda. Ja się takich metod bym nie imał, natomiast rozumiem, że Karnowskiemu walą się projekty biznesowe. Ponieważ jeśli mówimy już tak o tej moralności, o tych wspaniałych zasługach Jacka Kurskiego, pomijam fakt osób, które tam ściągał z Polsatu, TVN-u i PO, mam zasadnicze pytanie – czy Karnowski mógłby wyjaśnić, w jakim celu i przez kogo została powołana spółka Syssitia, spółka producencka? Czy celem powołania tej spółki 15 grudnia zeszłego roku, były plany produkowania przez nią filmów i audycji telewizji kierowanej przez Jacka Kurskiego?

– dopytywał dr Targalski.

I to jest sprawa zasadnicza, bo ja rozumiem, że każdy chce mieć pieniądze, ale istotą reform, jakie miały nastąpić, miała być likwidacja systemu producenckiego, czyli że telewizja jest przepompownią pieniędzy do spółek prywatnych, znajomych królika, a nawet pracowników telewizji. Telewizja ma sama produkować swoje programy. Koniec, kropka. A jeśli istnieje system producencki, to jest to system dojenia telewizji, okradania jej systematycznego i niszczenia od strony finansowej. I dlatego byłbym ciekaw, jakie były plany związane z powołaniem spółki Syssitia, i czy to nie jest ta przyczyna takiego konfliktu z Radą Mediów Narodowych

– kontynuował Targalski w rozmowie z Nowy Polski Show.
 
Zapowiedział też, że ostatecznie sam sprawdzi w Krajowym Rejestrze Sądowym „zarówno teczkę spółki Fratria, w której jest Karnowski, jak i spółki Syssitia, która jest spółką-córką, w stu procentach należącą do spółki Fratria”.

Nie zostawił również suchej nitki na argumentach Karnowskiego, który broni Jacka Kurskiego, tłumacząc, iż miał za mało czasu, aby dokonać konkretnych reform w Telewizji Polskiej.

Miał wystarczający czasu, aby sprowadzić Kubę Sufina z TVN-u, Pawlaka z Polsatu, Bortkiewicza z PGNiG itd. Na to czasu starczyło. Nie starczyło czasu na zrobienie castingu dla prezenterów, na przyjęcie ludzi młodych spoza zgniłego światka telewizyjnego

– podsumował dr Jerzy Targalski.