W sierpniu Polska jest w marszu, bo sierpień jest miesiącem pielgrzymek. Do sanktuariów w Gietrzwałdzie, Ostrej Bramie i tego najliczniej nawiedzanego na Jasnej Górze. Pieszych, rowerowych, a bywa że i nawet na wózkach inwalidzkich. W pielgrzymkach idą młodzi i seniorzy, profesorowie i licealiści, robotnicy i nauczyciele. Jedni w ciszy i skupieniu, inni przeciwnie, „z pieśnią na ustach, tańcem, hossannami”. Jak co roku, upał lub chłód, kurz lub słota, zmęczenie, obolałe nogi i piekące bąble na stopach. Ale również poczucie wspólnoty i ogromna życzliwość mieszkańców mijanych miejscowości. Droga uczy pokory i wytrwałości. Jej celem jest ofiarowanie Wielkiej Orędowniczce wszystkiego, co nas cieszy lub smuci, napawa nadzieją lub trwogą. Jak dziecko ze stłuczonym kolanem biegnące do mamy z wołaniem: – „Tu, Mamo, boli, tu!”.