– Powiem dosadnie – Jacek Kurski jest koniunkturalistą, przystosowującym się do różnych warunków i układów, w jakich przychodzi mu działać. Brak mu ideowości, przy czym przez ideowość nie rozumiem jakiejś czystości ideologicznej, np. że jest bardzo lub mniej prokościelny. Nie chodzi o to, jaka ideologia jest mu bliska. Chodzi o zdolność do działania niekoniunkturalnego, wbrew układom – mówi Joanna Duda-Gwiazda w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem.

Wielu zwolenników obozu niepodległościowego ma sprzeczne uczucia w sprawie odwołania Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Bo z jednej strony media atakujące PiS prezentowały go jako narzędzie Jarosława Kaczyńskiego. Z drugiej strony ten wizerunek bulteriera nijak miał się do faktów: w TVP Kurski opierał się na takich ludziach jak Kuba Sufin z TVN, Grzegorz Adamczyk z Polsatu czy ludzie mający związki z Romanem Giertychem.
Powiem dosadnie – Jacek Kurski jest koniunkturalistą, przystosowującym się do różnych warunków i układów, w jakich przychodzi mu działać. Brak mu ideowości, przy czym przez ideowość nie rozumiem jakiejś czystości ideologicznej, np. że jest bardzo lub mniej prokościelny. Nie chodzi o to, jaka ideologia jest mu bliska. Chodzi o zdolność do działania niekoniunkturalnego, wbrew układom. Już zanim został prezesem TVP wiele razy lawirował, zmieniał poglądy.

Przypomnijmy, że niegdyś atakował Antoniego Macierewicza za jego wypowiedzi w sprawie Smoleńska.
To pokazuje, że jest on mało wyczulony na kwestie etyki, zasad i to w sprawach najważniejszych.

Z nadania Kurskiego 12 stycznia 2016 dyrektorem Agencji Produkcji Telewizyjnej i Filmowej w TVP został Wojciech Hoflik. Gdy Hoflik był w 2010 r. dyrektorem TVP1, w lutym 2010 r. została odwołana z funkcji zastępcy TVP 1 Anita Gargas, a od 9 kwietnia 2010 r. (!) przestał być emitowany program Tomasza Sakiewicza. Za rządów PO-PSL, w 2011 r. został on dyrektorem Agencji Filmowej TVP. A potem jeszcze lepiej: od 2012 r. był pełnomocnikiem dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, kierując działem Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych.
Można zrozumieć sytuację, w której prezes Jacek Kurski dokonuje jakichś zmian z pewnym opóźnieniem, bo poszczególni ludzie mają umowy podpisane np. do czerwca 2016 i czeka, aż one się skończą. W takiej sytuacji był niegdyś np. prezes Bronisław Wildstein. Natomiast jeśli prezes dokonuje już własnych nominacji i mianuje ludzi skompromitowanych, to bardzo mocno go to obciąża. W moich oczach obciąża też Kurskiego fakt, że stara się on demolować Telewizję Republika, mimo że – jak ujawnił Tomasz Sakiewicz – zobowiązał się on nie werbować ludzi z Republiki bez jego wiedzy.

Rzecz jasna raczej nie oferując im stanowisk decyzyjnych, za to dobrze płatne.
Jeśli Jacek Kurski traktuje Telewizję Republika jako konkurencję, a nie sojusznika, to jest to co najmniej krótkowzroczność. Dla mnie i Andrzeja (męża, czyli Andrzeja Gwiazdy – przyp. PL) powstanie Telewizji Republika było najważniejszym wydarzeniem 2013 r. Jak powiedział Andrzej, telewizor zaczął wreszcie mówić ludzkim głosem. Doceniam znaczenie Telewizji Trwam, ale Republika pozwoliła dotrzeć do innego typu widza. Przełomem było to, że prawica w telewizji wreszcie przestała być sztywna, zaczęła wygrywać poczuciem humoru i dystansem wobec samej siebie. Oraz uczciwością i zaangażowaniem. My w pewnym momencie zaczęliśmy oglądać właściwie tylko Telewizję Republika.

Charakterystyczne jest to, że oglądalność Republiki ostatnio rośnie, mimo zmian w TVP. Jak mówią widzowie Republiki, gdy włączają TVP, słuchają tam ludzi, którzy z racji na to, że są w telewizji publicznej, zaczynają się autocenzurować. A to drażni tych, którzy przez trzy lata oglądania Republiki przyzwyczaili się, że można gadać otwarcie, normalnym językiem, bez autocenzury.
Nam podobało się też to, że w Telewizji Republika zaczęła się prawdziwa, autentyczna dyskusja o procesach ekonomicznych i społecznych. Tego brakowało. Ale w TVP są także dziś obszary, gdzie widać zmiany na plus, jak TVP Kultura czy TVP Historia. Widać też pozytywne zmiany w TVP Info. Podziwiamy umiejętność redaktora Michała Rachonia zadawania ważnych pytań bez obrażania rozmówców. Do redaktora Rachonia nabraliśmy zresztą sympatii, gdy zrobił to, za co dziś bywa wyśmiewany – w 2009 r. przebrał się za penisa z napisem Putin.

Z perspektywy 2016 r. wielu może spojrzeć na ten happening zupełnie inaczej, niż z perspektywy roku 2009 r.
Oczywiście. Ostatnie miesiące są dla telewizji dość specyficzne i monotonne, czemu trudno się dziwić. Najpierw mieliśmy szczyt NATO 24 h, potem Światowe Dni Młodzieży 24 h, a w przerwach sport 24 h. To nie jest już winą Jacka Kurskiego, ale dzieje się w wielu innych telewizjach – ograniczenie się do życia newsem. W efekcie – grzęźnięcie w postmodernizmie. Spory polegające na krótkich minutowych wypowiedziach nie wystarczają do opisania rzeczywistości. Muszą istnieć programy, w których można spokojnie przedstawić swoje racje na temat globalnej sytuacji gospodarczej. Na temat dominacji świata finansów, ratingów różnych agencji oraz stanowisk różnych gremiów finansowych dominujących nad naszym życiem.  My z Andrzejem oglądamy często Planete TV, bo tam jest czas na spokojne przedstawienie sytuacji globalnej. Chociaż często z przekazem propagandowym tej stacji zupełnie się nie zgadzamy.

Wracając do TVP Jacka Kurskiego. Moim zdaniem największy grzech zdymisjonowanego prezesa TVP polega na oparciu się na swoich kumplach od interesów, 50-latkach przyzwyczajonych do reguł III RP. I totalnym niewykorzystaniu energii młodych, którzy w ostatnich latach w Internecie bezinteresownie zmieniali rzeczywistość.
Zagospodarowanie ich energii jest bardzo ważne, może zdecydować o wyniku walki. Zresztą wśród tych, którzy w ostatnich latach byli aktywni i kreatywni są nie tylko młodzi. Moim zdaniem ich zaletą jest spojrzenie oparte na analizie obecnej sytuacji, a nie ograniczenie starymi sporami, w tym sporem Wałęsy z Gwiazdą.

I w tej ostatniej kwestii nie ma zgody. Spór o Bolka nie jest prehistorią dla dzisiejszych zakręconych politycznie nastolatków, bo gdy Bolek nadal jest lansowany na bohatera, to realnie wpływa na ich świat.