W swoim oficjalnym komunikacie rosyjskie MSZ określiło mianem „dziwnej i podejrzanej” decyzję polskich władz o nieprzywróceniu małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim. Według polskich ekspertów ds. bezpieczeństwa Warszawa w ten sposób może bronić się przed rosyjskimi służbami w obliczu niepewnej sytuacji międzynarodowej.

We wtorek wiceszef polskiego resortu spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński poinformował, że ze względów bezpieczeństwa mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim, zawieszony w związku ze szczytem NATO w Warszawie i Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, nie zostanie w najbliższym czasie przywrócony. Polityk przypomniał, że umowa międzynarodowa o małym ruchu granicznym nie zakłada podania konkretnego terminu jej zawieszenia i wznowienia. Jeżeli uznamy, że jest bezpiecznie, wówczas wrócimy do tematu – dodał dzień później Zieliński.

Decyzja polskich władz nie spodobała się Rosji. W czwartek tamtejszy resort spraw zagranicznych wystosował oświadczenie, w którym wyraził zdziwienie postawą Polski. – Międzynarodowe imprezy na terytorium RP się skończyły. Nie ma więc sensu utrzymywać zakazu małego ruchu granicznego – czytamy w komunikacie. MSZ Rosji dodaje, że zawieszenie funkcjonującej od 2012 r. umowy o małym ruchu granicznym nie powinno być w ogóle wprowadzone, gdyż „obwód kaliningradzki leży daleko zarówno od Warszawy, jak i od Krakowa, gdzie w lipcu odbywały się strategiczne wydarzenia”. Decyzja władz Polski jest dziwna i podejrzana – podsumowuje w swoim dokumencie resort rosyjskiej dyplomacji.

Sporo miejsca decyzji polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji poświęciły również rosyjskie media. Większość z nich, tak jak m.in. dziennik „Wiesti”, kpi z działań Polski i twierdzi, że są one podyktowane motywami politycznymi, a nie względami bezpieczeństwa. „Rossijskaja Gazieta” dodaje, że „Polska sama strzela sobie w stopę, przedłużając zawieszenie ruchu granicznego”. „Handlowcy, restauratorzy i hotelarze z Polski: straciliście co najmniej 300 tys. klientów” – czytamy w moskiewskim dzienniku. – Z jednej strony mały ruch graniczny pozytywnie wpływał na północne tereny Polski prowadzące handel z Rosjanami. Z drugiej należy jednak pamiętać, że Kaliningrad jest jednym z niewielu regionów Rosji, gdzie Federalna Służba Bezpieczeństwa FR prowadzi działania nie tylko wewnętrzne, ale również zewnętrzne. Ma to zapewne istotny wpływ na decyzje władz RP związane z bezpieczeństwem Polski – wyjaśnia w rozmowie z „Codzienną” Maciej Sankowski, ekspert ds. międzynarodowych z portalu Defence24.pl.