Koniec z beztroskimi wczasami w Egipcie i Turcji, nie wspominając o Libii czy Syrii. Francja i Niemcy błyskawicznie dołączają do krajów wysokiego ryzyka. Za chwilę na stronie MSZ ostrzegającej turystów przed zagrożeniami pojawią się: Nicea, Berlin, Paryż, Marsylia, Monachium, Bruksela. Przemoc powszednieje. Po emocjonalnych „Je suis Charlie Hebdo” kolejne wpisy na FB „Ja jestem coś tam” spowszedniały. Zabójstwo katolickiego księdza podczas mszy nie obrodziło internetową akcją: „Je suis catholique”, bo ateistyczna Francja prędzej się zislamizuje, niż przeżegna. Jeśli ten amok nie zostanie powstrzymany – zginą miliony Europejczyków. Przyjmujący dziś „imigrantów” sami staną się uchodźcami. W tym kontekście Polonusi będą uprzywilejowani. Wrócą do siebie – tam, gdzie tzw. politpoprawność nie chroni zbrodniarzy przed karą.