Mimo wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i niemal codziennych zamachów terrorystycznych wczoraj głównym problemem Komisji Europejskiej była sprawa Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Frans Timmermans przedstawił zalecenia i postawił kolejne ultimatum, tym razem dając na realizację żądań trzy miesiące. – Polska i sprawa TK stała się tematem zastępczym dla organów europejskich – mówi nam Stanisław Piotrowicz, poseł PiS-u.

– Komisja Europejska przyjęła zalecenia dla Polski dotyczące rządów prawa w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Oczekujemy ich wykonania w ciągu trzech miesięcy – mówił wczoraj Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE. Komisarze chcą publikacji wyroków wydanych po 9 marca 2016 r. Jednocześnie chcą zaprzysiężenia i powołania trzech sędziów wybranych ze złamaniem prawa przez koalicję PO-PSL.

To warunki nie do spełnienia – mówi nam prof. Krystyna Pawłowicz. Konstytucja zakłada bowiem, że sędziów jest 15 i są oni nieusuwalni. Skład jest pełny, bo obecnie jest 15 sędziów wybranych przez Sejm i zaprzysiężonych przez prezydenta. Problemem jest to, że prezes TK Andrzej Rzepliński trzech z nich nie dopuszcza do orzekania, bo chce zaprzysiężenia trzech wybranych przez koalicję PO-PSL. Tyle że zaprzysiężenie trzech nowych sędziów sprawiłoby, że w sumie byłoby ich 18, co wprost jest złamaniem konstytucji.

Wczoraj Frans Timmermans odniósł się również do nowej ustawy o TK, która jeszcze nie weszła w życie i czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Dostrzegł pozytywne zmiany, ale nazwał je niewystarczającymi. – To bezczelne. Mam wrażenie, że to element wojny hybrydowej przeciwko Polsce, mającej niszczyć nasz wizerunek i poczucie bezpieczeństwa. Powinniśmy zignorować zalecenia Komisji Europejskiej, która mimo że w kraju nie dzieje się nic nadzwyczajnego, uderza w nas cepem – mówi nam Pawłowicz. Jednocześnie podkreśla, że sytuacja się rozwiąże, gdy zmieni się prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Więcej na ten temat w czwartkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.