Rozpoczęły się sejmowe wakacje. Parlamentarzyści rozjechali się we wszystkie strony. Z autopsji wiem, że takie wakacje bardzo się nam wszystkim przydadzą – ale piszę to z satysfakcją. Bo proszę zobaczyć, ile – nie chwaląc się – udało się obecnej większości parlamentarnej dotąd zrobić.

Jest już i działa program 500+. Wiadomo też, że pokrzykiwania opozycji, iż nie będzie na to pieniędzy, były nic niewarte. Pieniądze są. Nie ma obowiązku szkolnego dla 6-latków – maluchy będą mogły, ale nie będą musiały we wrześniu iść do szkoły. Działa podatek bankowy. Jest ustawa o darmowych lekach dla seniorów. Została zablokowana spekulacja ziemią – ochrona polskiej ziemi rolnej jest skuteczna i przyznają to nawet nasi przeciwnicy. Obowiązuje zakaz odbierania rodzicom dzieci z powodu biedy – to, co się działo za rządów PO w tej kwestii, nigdy się już nie powtórzy. I najnowsze sprawy – obniżenie do 15 proc. podatku CIT dla małych firm zostało uchwalone w tym tygodniu. No i płaca minimalna na poziomie 2 tys. zł, stawka godzinowa 13 zł. A przy tym, dzięki rozważnej polityce ministra finansów, zwiększają się wpływy do budżetu państwa. A nie mówiliśmy, że damy radę?