Prokuratura oskarżyła, a sąd skazał (nieprawomocnie) Tomasza P. za oszustwo. Mężczyzna jest jednak biegłym, z którego usług korzystały obie instytucje. Po wyroku skreślono go z listy, ale co stanie się z jego opiniami w  trwających już śledztwach i procesach? Raczej pozostaną wiążące.

Na liście biegłych sądu w Legnicy w kategorii księgowość figuruje Tomasz P. Zakres jego działalności: rachunkowość, podatki, wycena przedsiębiorstw. Obecnie mężczyzna jest na cenzurowanym.
– 12 lipca br. podjęta została decyzja w sprawie Tomasza P. o skreśleniu z listy biegłych, ale jest nieprawomocna. Przysługuje prawo do jej zaskarżenia – tłumaczy „Codziennej” Paweł Pratkowiecki, prezes Sądu Okręgowego w Legnicy.

Tomasza P. skazano za pospolite przestępstwo. „Codzienna” dotarła do aktu oskarżenia, który sporządzono w połowie ubiegłego roku, po zakończeniu śledztwa legnickiej prokuratury.
„14 stycznia 2015 r. (…) doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Bronisława T. w kwocie 145 tys. zł w ten sposób, iż wyzyskując jego niezdolność do należytego pojmowania przedsiębranego działania, charakteru podejmowanej czynności prawnej i jej skutków prawnych, podpisał z nim umowę sprzedaży nieruchomości (…) dwukrotnie zaniżając jej wartość” – ustalił prokurator.

77-letni dziś Bronisław T. mieszkał samotnie, jest schorowany, cierpi na otępienie starcze (badania wykazały, że jest osobą niepoczytalną). Jego dom był zrujnowany, ale sporą wartość miała działka, na której stał. Po sąsiedzku leżała nieruchomość Tomasza P., który chciał rozbudować firmę. Podpisał z Bronisławem T. umowę sprzedaży ziemi staruszka, a cenę ustalono zaledwie na 67 tys. zł. Według prokuratury wykorzystał problemy zdrowotne sąsiada (przestępstwo z art. 286 par. 1 Kodeksu karnego). Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Proces przed Sądem Rejonowym w Legnicy trwał rok. Wyrok zapadł w poniedziałek 11 lipca br. Mężczyzna został uznany za winnego.
– Tomasz P. został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w wysokości tysiąca złotych. Został również zobowiązany do naprawienia szkody, czyli zwrotu pokrzywdzonemu 78 tys. zł – wyjaśnia „Codziennej” Edyta Zaczkowska, prezes Sądu Rejonowego w Legnicy, która podkreśla, że orzeczenie jest nieprawomocne. – Gdy dowiedzieliśmy się o problemach Tomasza P., przestaliśmy powoływać go do nowych spraw – zapewnia prezes Zaczkowska.

Formalnie Tomasz P. nadal jest biegłym, może się odwołać do Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie będzie powoływany do nowych spraw, ale co z opiniami już sporządzonymi? Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą – jeśli spełniają formalne wymogi, pozostają ważne.

To nie koniec. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu od dwóch lat prowadzi duże śledztwo gospodarcze. 10 września 2015 r. powołano biegłego. O dziwo, był nim Tomasz P., choć od trzech miesięcy akt oskarżenia przeciwko niemu leżał w sądzie. Sporządził opinię, a nawet otrzymał wynagrodzenie. – O sprawie dowiedzieliśmy się niedawno, kilka tygodni temu – zapewnia Małgorzata Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Czy teraz zrezygnują ze współpracy z Tomaszem P.? Brak konkretnej odpowiedzi.

O komentarz poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości. Zgodnie z rozporządzeniem powinno być informowane o śledztwach przeciwko biegłym. Jednak w tej sprawie tego nie zrobiono. „Fakt prowadzenia postępowania karnego przeciwko biegłemu sądowemu może stanowić podstawę decyzji (…) o zwolnieniu z tej funkcji (skreśleniu z listy). Prezes może bowiem uznać, że osoba ta (…) nie daje już rękojmi należytego wykonywania obowiązków” – odpowiedział nam rzecznik resortu Sebastian Kaleta.

Reporter „Codziennej” skontaktował się telefonicznie z Tomaszem P. – Nie udzielam wywiadów – stwierdził jedynie. Zdążyliśmy jeszcze zapytać o skreślenie z listy. – Nie dostałem żadnego pisma – rzucił.