Trener Piasta Gliwice Radoslav Latal podczas konferencji prasowej po sromotnej porażce w meczu Piast - IFK Goeteborg 0:3 stwierdził, że braki kadrowe były odczuwalne i czym prędzej w Niebiesko-Czerwonej układance potrzebny jest nowy napastnik. Piast jednak praktycznie pogrzebał szanse wicemistrzów Polski na awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europejskiej.

Szwedzi w odróżnieniu do drużyny z Gliwic byli w pełni sezonu, bo tam gra się systemem wiosna - jesień. Już w 2. minucie meczu wystarczyło jedno, dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzał Mattiasa Bjarsmyra, żeby IFK objęło prowadzenie. Po stracie gola Piast próbował konstruować akcje ofensywne, przedzierał się pod pole karne gości, ale brakowało bardzo celnych strzałów.  Jeszcze przed przerwą goście pokazali swoje doświadczenie. Tobias Hysen, były reprezentant Szwecji, uderzył z kilkunastu metrów i zaskoczył Jakuba Szmatułę. Wynik 2:0 do przerwy pozwolił gościom na spokojne kontrolowanie gry w drugiej połowie.W 46. minucie na boisku pojawił się Michał Masłowski - debiutujący w drużynie Piasta Gliwice. Wypożyczony z Legii zawodnik nie odmienił jednak gry gospodarzy. Tuż przed końcem spotkania IFK zdobyło trzecią bramkę i praktycznie przypieczętowało swój awans. 

 - Zagraliśmy z bardzo dobrą drużyną, której na dodatek pomógł znakomity początek. My z kolei próbowaliśmy się przebić przez ich obronę, ale nie daliśmy rady. Ta wygrana Goteborga była zasłużona...

- powiedział po meczu Radoslav Latal.  Niebiesko-Czerwoni przegrywając 0-3 są w bardzo niekomfortowej sytuacji przed rewanżem. 


- Dla mnie jest to bardzo trudny moment. Niestety, osłabienia są odczuwalne. Brakuje nam napastnika i musimy to czym prędzej zmienić. Obawiam się, że bez wzmocnień trudno będzie nam w tym sezonie walczyć o cokolwiek więcej


- dodał Latal. Rewanżowe starcie zostanie rozegrane w przyszły czwartek.