Wyborcy czekali blisko rok, ale już jest. Program Nowoczesnej, a raczej jego namiastka. „Proponujemy niekontrowersyjne zmiany” – twierdzi Ryszard Petru. Czytamy: „przedawnienie błędów dla firm, wygodniejsza rachunkowość, zwiększenie odpisu amortyzacyjnego…”.

I nad tym pracowali ci państwo tyle miesięcy? Jedyny rzeczywisty pozytyw płynący z założeń Nowoczesnej – choć spotka się z totalną krytyką środowisk lewicowych – to propozycja obniżenia podatku dochodowego dla indywidualnych przedsiębiorców do 15 proc. W przyrodzie jednak nic nie ginie i zapewne ten bonus od Petru kosztowałby coś w zamian – np. podwyżkę cen podręczników czy artykułów spożywczych. Jak na razie Ryszard Petru, który aspiruje do przejęcia władzy w Polsce, bardziej kojarzy się z językowymi wpadkami niż rzeczywistą alternatywą. A zegar wyborczy cały czas tyka.