Warszawski szczyt NATO stał się okazją do ataków i prowokacji ze strony Moskwy. Rosyjska agentura szczególnie aktywna była w sieci. Fałszowano m.in. wypowiedzi polskich generałów, a także próbowano skonfliktować Polskę z Ukrainą. W tym drugim przypadku perfidnie wykorzystano kwestię wołyńską.

Agenci Kremla, prowadzący wobec Zachodu zorganizowaną cyberwojnę, zaatakowali przy okazji szczytu NATO w Warszawie. Hakerzy spreparowali wypowiedzi Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. broni Mirosława Różańskiego oraz Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. broni Marka Tomaszyckiego. Obydwie wypowiedzi dyskredytowały strategiczny szczyt oraz sugerowały wybuch konfliktu w regionie. Szybko okazało się jednak, że wypowiedzi polskich generałów zostały sfałszowane i posłużyły jedynie do zaognienia i tak napiętej już sytuacji na linii NATO-Rosja.

Kolejna prowokacja dotyczył stosunków polsko-ukraińskich. Tu posłużono się fałszywym wpisem na Twitterze, którego autorką miała być rzekomo wicepremier Ukrainy – Iwanna Kłympusz-Cyncadze.

Polacy z ich Auschwitz i Treblinką są ostatnimi, którzy mogliby nas (Ukraińców – przyp. red.) oskarżać o ludobójstwo” – miała napisać Kłympusz-Cyncadze.

Co istotne, na prowokację dały się nabrać również niektóre polskie media. Szybko odniosła się do niej jednak sama ukraińska wicepremier, ujawniając kłamstwo.

Ze względu na to, że takie fałszywki są aktywnie rozprzestrzeniane przez rosyjskie media, a właśnie stamtąd trafiły, niestety, również do polskich wydań, łatwo się domyślić, kto stoi za tą prowokacją

– oświadczyła cytowana przez portal Kresy24.pl Iwanna Kłympusz-Cyncadze, podkreślając, że nigdy i pod żadnym pozorem publikacją takiego brudu by się nie zhańbiła.

Rosyjskie prowokacje dążące do poróżnienia Polski i Ukrainy nie udały się. W czasie wizyty w Polsce prezydent Petro Poroszenko oddał hołd ofiarom rzezi wołyńskiej, za co podziękował mu w czasie spotkania prezydent Andrzej Duda. – To ważny gest Poroszenki. To dobry krok w kierunku unormowania stosunków historycznych na linii Polska-Ukraina – podkreślał po rozmowach polityków prezydencki minister Krzysztof Szczerski.