W Sejmie od rana trwają obrady. Najwięcej emocji wśród opozycji budzi projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, który przygotowało Prawo i Sprawiedliwość. Najczęściej na mównicy pojawiają się rzecz jasna parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej. Szczególną wpadkę podczas swojego wystąpienia zaliczyła Monika Wielichowska, posłanka pierwszej z wymienionych partii.

Od godz. 9.00 posłowie na Wiejskiej zajmują się poselskim projektem ustawy o TK wniesionym przez grupę posłów Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

Jedna z posłanek Platformy Obywatelskiej tak zapędziła się w swojej krytyce ugrupowania rządzącego, że pomyliły się jej pory dnia.

Wysoka Izbo, procedujemy znowu w pośpiechu, znowu pod osłona nocy, znowu z naruszeniem prawa i obyczajów…

– grzmiała Monika Wielichowska,  ale w tym czasie cała sala sejmowa pękała już ze śmiechu.

Faktycznie trudno zachować powagę, kiedy okazuje się, że dla parlamentarzystki opozycji godz. 11.00 – bo o tej właśnie porze miała swoje wystąpienie – to jeszcze noc.




Po chwili odpowiedział jej – również z mównicy – poseł Paweł Grabowski z Kukiz’15.

Mamy godzinę 11.00. Sprecyzuję – 11.00 rano, nie 23.00. Tymczasem pani poseł Wielichowska mówi, że procedujemy coś w nocy. W związku z powyższym mam prośbę i apel do wszystkich państwa, abyście nie czytali bezrefleksyjnie tego, co wam piarowcy napisali na kartkach, tylko żebyście mówili z tej mównicy to, co myślicie. Odważcie się myśleć i mówcie to, co myślicie

– podkreślił Grabowski, za co został nagrodzony gromkimi brawami.