Polacy traktują ubezpieczenie jak kolejną formę opodatkowania, dlatego też wykazują niską skłonność do wykupywania polis. Stosunek zbieranych składek do wielkości PKB wynosi w Polsce ok. 3 proc., podczas gdy średnia UE jest ponad dwukrotnie większa. Najczęściej chronimy dom czy mieszkanie przed zalaniem, ale już nie przed szkodami o dużych rozmiarach – wynika z najnowszego raportu PZU.

Coraz częściej dochodzi w Polsce do utraty całego dorobku życia w wyniku powodzi, huraganu czy trąb powietrznych. Spodziewamy się zwykłej burzy, a przychodzi nawałnica, która zrywa dachy, uszkadza mury lub całkowicie niszczy domy, podtapia gospodarstwa. Straty są tak ogromne, że rodzina nie jest w stanie dźwignąć się sama finansowo. Wtedy może już tylko liczyć na pomoc państwa lub na dobrodziejstwo ludzi. Tymczasem można by zaradzić tej tragedii, gdyby nasz dorobek życia był chroniony przez polisę ubezpieczeniową w jak najszerszym zakresie: od powodzi, huraganów, pożarów, kradzieży i dewastacji, a nie tylko przed zalaniem – ryzykiem najczęściej ubezpieczanym (to ok. 90 proc. ubezpieczanych szkód). O ile przy zalaniach, związanych z awarią instalacji wodnej: pękające wężyki doprowadzające wodę do baterii czy awarie pralek i zmywarek – mamy do czynienia z częstymi szkodami o małej wartości, o tyle pożary i katastrofy oznaczają rzadkie szkody, ale o dużych rozmiarach.

Główną przyczyną szkód pożarowych są niesprawne urządzenia elektryczne, w tym piecyki oraz nieczyszczone przewody kominowe. W Polsce co roku w mieszkaniach i budynkach mieszkalnych powstaje kilkadziesiąt tysięcy pożarów. Według Straży Pożarnej w 2015 r. blisko 30 tys. razy paliły się domy i mieszkania.

Podstawową barierą, która ogranicza kupowanie ubezpieczeń jest brak świadomości co do potrzeby ubezpieczania się, a także przeświadczenie o wysokich cenach polis. Porównuje się je z OC samochodu, a nie z realną wartością dobytku. Z raportu wynika, że blisko połowa klientów za ubezpieczenie mieszkania lub domu płaci składkę w wysokości poniżej 200 zł rocznie. Zaledwie 15 proc. klientów płaci składkę powyżej 400 zł. Tymczasem najwyższa wypłata odszkodowania dla osoby prywatnej w 2015 r. w związku ze stratami na skutek pożaru wyniosła ponad 800 tys. zł, ale najwyższa w ciągu ostatnich 5 lat przekroczyła 3 mln zł.