Szefowa resortu edukacji Anna Zalewska zapowiedziała, że źle zorganizowaną edukację trzeba naprawić, ponieważ taka jest wola rodziców. Wiadomo już, że trudniejsza będzie matura, a resort wróci do kształcenia ogólnego. Ustawa pod obrady Sejmu trafi najprawdopodobniej już w październiku.

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl zgodnie z planem reformy szkolnictwa ogłoszonym przez minister Zalewską - szkoła podstawowa liczyć będzie osiem klas z edukacją wczesnoszkolną w klasach I-IV. Zmiany mają wejść w życie w 2017 roku. Informacja została podana podczas debaty podsumowującej „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - Dobra zmiana”.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Wielka reforma szkolnictwa. Wraca 8-letnia podstawówka i 4-letnie liceum

Szefowa resortu edukacji na antenie TVN24 odniosła się do zarzutów stawianych przez prezesa ZNP Sławomira Broniarza. Twierdzi on, że przeprowadzenie reformy w konsekwencji doprowadzi do fali zwolnień wśród nauczycieli. Minister Anna Zalewska przekonuje, że zarówno Broniarz, jak i politycy opozycji, którzy atakują plany reformy szkolnictwa, sami uczestniczyli w tworzeniu systemu, w którym pojawiły się gimnazja, dlatego nie są w tej kwestii obiektywni.

- Nie potrafią mieć do tego dystansu i wyciągać wniosków ze źle zorganizowanej edukacji - powiedziała minister i dodała, że trzeba ją naprawić, bo chcą tego rodzice. - To, co zaproponowaliśmy jest wynikiem debat społecznych. Pierwszy raz przed zmianą była dyskusja, w której brali udział nauczyciele, dyrektorzy, rodzice i przedstawiciele samorządów – mówiła szefowa MEN.

Minister Zalewska odparła również zarzuty dotyczące ewentualnych zwolnień związanych z wprowadzeniem reformy:

- Czy zmieni się liczba dzieci? Nie, liczba dzieci się nie zmienia, oprócz tego, że oczywiście jest niż demograficzny. Będzie praca dla nauczycieli. Kończymy jako nauczyciele te same studia niezależnie od tego, czy ktoś uczy w gimnazjum czy w podstawówce. Jest ogromny niż demograficzny. W gimnazjach przygotowanych na 300-400 uczniów. Średnia to 143 osoby. Zwolnienia wynikają tylko i wyłącznie z niżu demograficznego, a znalazłam już kilka rozwiązań, żeby nauczycieli odpowiednio zabezpieczyć. Chcemy powolnego wygaszania gimnazjów. Znajdziemy miejsce dla nauczycieli – zapewniała na antenie TVN24 minister edukacji.

Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej przyznała, że zmieni się również formuła egzaminów przeprowadzanych przez CKE.

- Musi być inny poziom matury, bo chcemy kształcić ogólnie. To jest paradoks, że w liceum ogólnokształcącym wyeliminowaliśmy w zasadzie kształcenie ogólne, po czym płaczemy i wydajemy ogromne pieniądze na uczenie się przez całe życie. Prawdopodobnie wprowadzimy też zewnętrzne egzaminy wstępne do liceów – tłumaczyła minister Anna Zalewska.